Sernik bałkański Nigelli

Zgodnie z pochodzeniem, do tego sernika powinno się używać zsiadłego mleka bawolego. Nigella zastępuje je mieszaniną twarogu, serka śmietankowego i kwaśnej śmietany. To nie jest typowy sernik na spodzie z ciastek - w ogóle nie ma spodu, a jego smak i konsystencja też się odmienne - nie jest ciężki i tłusty, ale lekki, puszysty i mocno aromatyczny (dla mnie jednak nieco zbyt mocno ;). Ubite białka nadają mu niemal piankową konsystencję. Ma lekko kwaskowaty posmak. Można go podawać bez żadnych dodatków (ja swój tylko oprószyłam cukrem pudrem dla lepszego wyglądu).

Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson Lato w kuchni przez okrągły rok.

SERNIK BAŁKAŃSKI
tortownica 23cm

50g miękkiego masła
100g cukru
1 łyżka mąki
250g twarogu (3-krotnie zmielonego, np. z wiaderka)
250g serka śmietankowego typy Philadelphia
150g kwaśnej śmietany
- użyłam 18% Zott
2 łyżki miodu pomarańczowego
- można zastąpić wielokwiatowym lub z kwiatów leśnych
5 żółtek
5 białek
1 łyżka wody z kwiatów pomarańczy
- za dużo! wystarczy 1 łyżeczka; według mnie można też pominąć zupełnie
1 łyżeczka drobnego cukru
2-3 łyżki płatków migdałowych

Tortownicę natłuść. Piekarnik rozgrzej do 160 stopni.

Masło utrzyj z cukrem na puszystą masę. Delikatnie wmieszaj twaróg, serek śmietankowy i śmietanę, a potem miód i żółtka. Na koniec dodaj wodę z kwiatów pomarańczy (lub więcej miodu).

W oddzielnej misce ubij białka na sztywno. Ostrożnie (za pomocą łyżki lub szpatułki) zmieszaj ze z serową masą. Przelej ciasto do tortownicy, oprósz cukrem i posyp płatkami migdałowymi. Piecz przez 1 godzinę. Sernik urośnie i lekko popęka (nie jest tak źle), a po wyłączeniu piekarnika opadnie - taki jego urok. Po wyłączeniu piekarnika nie otwieraj drzwiczek i pozostaw sernik w środku na kolejną godzinę. Następnie wyciągnij i odstaw do ostygnięcia w foremce na kratce.

Kilka moich uwag o egzotycznych dodatkach do ciast :). Wody z kwiatów pomarańczy szukałam bardzo długo. I tak z okazji poznawania kuchni chińskiej z Pelą wybrałam się w końcu do Kuchni Świata w Galerii Krakowskiej (w Krakowie :). Od razu pożałowałam, że zachciało mi się spaceru, a nie przejażdżki samochodem, ponieważ nie byłam w stanie zabrać ze sobą wszystkiego :). Wodę z kwiatów pomarańczy też kupiłam (tylko 4,90 zł!). Obiecywałam sobie po niej strasznie dużo - niestety jej aromat zupełnie mi nie odpowiada. Tak więc powyższy sernik wolałabym z samym miodem :). Ale nawet jeśli lubicie aromat wody pomarańczowej dodajcie jej do tego sernika mniej: 1 łyżeczkę zamiast 1 łyżki, inaczej przytłoczy ona inne smaki w cieście. A sernik jest naprawdę tak lekki i puszysty, że nie warto z niego rezygnować zupełnie.

Smacznego!

7 komentarze:

Magdalena pisze...

ten sernik rzeczywiscie wyglada ladnie; ciekawy przepis :)

Zaytoon pisze...

Naprawdę można ją dostać w Galerii i naprawdę kosztuje tylko 4,90? Aż ciężko uwierzyć. I ciężko zrozumieć, dlaczego nigdy wcześniej jej nie zauważałam, kiedy każdą moją krakowską wycieczkę kończę w Galerii i Kuchniach Świata. ;)

Sernik faktycznie ma fenomenalną strukturę.
Uwielbiam lekkie ciasta.

Pozdrawiam!

Iv pisze...

zaytoon też się zdziwiłam. Najlepiej zapytać sprzedawczynię, bo mnóstwo rzeczy mają tam poupychanych i poukrywanych. W ten sposób kupiłam też suszone kwiaty lilii i chińskie grzyby herbaciane, których sama bym nie wypatrzyła... Na pewno będę tam wracać często (samochodem! :)

asieja pisze...

Twoje serniki zawsze tak pięknie wyglądają
i są takie niezwyczajne

a tam na zdjęciu się cudny psiak schował :-)

myniolinka pisze...

cudny! serniki uwielbiam... a widzę, że piesulek też się na niego czaił :)

Paula pisze...

piękny ten sernik! szczególnie wierzch mi się podoba :)

Anna pisze...

dziś piekłam! wyszedł boski, i już zjedzony!

bardzo bardzo wilgotny, dla mnie samej za bardzo, można na to coś zaradzić?

Blog Widget by LinkWithin