Quesadillas z cukinią i kukurydzą

Quesadillas to fajna (przede wszystkim bardzo szybka w przygotowaniu) rzecz jeśli mamy pod ręką gotowe tortille. Ja używam kupionych, ponieważ jeszcze nigdy nie udało mi się stworzyć równych, okrągłych placków - zawsze wychodzą mi nieforemne i w różnych rozmiarach :). Dzisiejszy przepis jest od Marthy Stewart. Podejrzewam, że ciężko będzie wam znaleźć jack pepper cheese (czyli ser z papryczkami chilli), ale każdy inny, ulubiony się nada: może to być mozzarella, ser z pieprzem lub coś podobnego.

QUESEDILLAS Z CUKINIĄ I KUKURYDZĄ
2 sztuki

4 łyżki oliwy z oliwek
1 cebula
4 ząbki czosnku
2 średnie cukinie (450g)
1 szklanka kukurydzy - świeżej, mrożonej lub z puszki
1/4 szklanki posiekanego szczypioru z dymki
4 duże pszenne tortille
2 szklanki startego sera (w oryginale Pepper Jack Cheese)

Piekarnik rozgrzej do 200 stopni. Cebulę drobno posiekaj, cukinię pokrój w cienkie półplasterki.

W dużym rondlu podgrzej 3 łyżki oliwy. Na średnim ogniu podsmaż cebulę (przez około 5 minut) z 1 łyżeczką soli, następnie dodaj zmiażdżony czosnek i smaż jeszcze przez 1 minutę. Dodaj cukinię i kukurydzę, po czym smaż mieszając od czasu do czasu do momentu, aż cukinia zmięknie (około 6 minut). Zdejmij z ognia i wmieszaj szczypior.

Każdą tortillę posmaruj z jednej strony pozostałą oliwą z oliwek. Dwie sztuki ułóż na blasze posmarowaną stroną w dół. Nałóż farsz, posyp serem, przykryj pozostałymi tortillami (naoliwioną stroną do góry). Całość lekko dociśnij. Piecz przez 10 minut
(Martha odwraca w połowie pieczenia, ale nie jest to konieczne).

Gotowe quesadillas pokrój na ćwiartki i podawaj (najlepiej ze śmietaną, sałatą i avocado).

Smacznego!

4 komentarze:

asieja pisze...

pyszne jest to nadzienie

aga pisze...

mysle, ze to jest smaczne jedzonko:) i prosto sie je przygotowuje, pozdrawiam:)

Kuchareczka pisze...

jakie pycha! a jaki widok! oj bardzo, bardzo lubię ostatnie zdjecie :)

Arvén pisze...

Jak uwielbiam tortillę w każdej postaci - tej również - tak nie umiem jej nigdy upiec.
Kończy się na tym, że opiekam sam placek i dopiero nadziewam...bo inaczej płonie :D

Blog Widget by LinkWithin