Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szarlotki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szarlotki. Pokaż wszystkie posty

Szarlotka ze środka Adama Gesslera

Pisałam Wam ostatnio, że na Dzień Kobiet dostałam od A. wyszperany gdzieś, jeden z ostatnich chyba dostępnych w księgarniach, egzemplarz książki Adama Gesslera Smaki na 52 tygodnie. O autorze każdy z nas ma chyba własne zdanie, co nie zmienia faktu, że książka bardzo mi się podoba (i chyba nie tylko mi, o czym świadczy wyczerpany nakład). Dziś szarlotka ze środka - nazwa oczywiście od przytoczonej przez Pana Adama anegdoty o klientach, którzy zawsze zamawiają szarlotkę ze środka formy. Bardzo, bardzo fajna ta szarlotka z dodatkiem śliwek. I choć autor o tym nie pisze, teraz po sezonie, użyłam do niej po prostu powideł śliwkowych, co i Wam polecam.

SZARLOTKA ZE ŚRODKA
forma prostokątna 24x34cm

ciasto
250g miękkiego masła
125g cukru pudru
1 duże jajko
325g mąki pszennej
40g mąki ziemniaczanej
szczypta soli
nadzienie
2 kg jabłek
cukier do smaku (2-5 łyżek)
cynamon do smaku (ok. 2 łyżeczek)
125g śliwek węgierek lub powidła śliwkowe

ciasto
Masło utrzyj z cukrem pudrem do uzyskania gładkiej masy. Wbij jajko, zmiksuj. Na koniec dodaj mąkę pszenną, mąkę ziemniaczaną i szczyptę soli. Całość szybko zagnieć, uformuj kulę, zawiń w folię spożywczą i wstaw do lodówki na minimum 2 godziny (ciasto można przygotować dzień wcześniej).

nadzienie
Jabłka obierz, pokrój w kostkę i upraż z dodatkiem cukru do smaku. Powinny być podsmażone, nie rozgotowane. Wyjmij pestki ze śliwek (w sezonie).

Piekarnik rozgrzej do 190 stopni.

Schłodzone ciasto wyciągnij z lodówki i podziel na 2 równe części. Połowę ciasta rozwałkuj w prostokąt i rozłóż na dnie natłuszczonej lub wyłożonej pergaminem formy. Włóż do piekarnika i piecz przez 7 minut. Następnie na cieście ułóż dookoła formy śliwki (ja posmarowałam cały spód powidłami bardzo, bardzo cienko), na to rozłóż uprażone jabłka, posyp cynamonem i przykryj pozostałym ciastem rozwałkowanym w prostokąt. Ciasto nakłuj w kilku miejscach wykałaczką. Piecz przez 40 minut, do uzyskania złotego koloru.

Gdy ciasto lekko ostygnie posyp hojnie cukrem pudrem.

Powyżej zdjęcie szarlotki już bez środka :).

To pierwszy przepis jaki wypróbowałam z książki, niestety był w nim błąd w proporcjach. Pan Adam na nadzienie z 2 kg jabłek podał przepis na ciasto z 1kg masła. Od razu podzieliłam jednak proporcję przez 4 i wyszło idealnie.

Swoją drogą autor tej książki przeprowadził się do mojego miasta, czyli Krakowa. Ostatni odciek jego nowego programu także Kraków pokazywał. Niestety poza niesłychanie ciekawą reklamą hotelu Sheraton niewiele dowiedziałam się o restauracjach w tym mieście. Szkoda. Za to do Francuskiego wybieramy się i wybieramy już dobrych parę tygodni. Ale w końcu się uda, prawda?

Smacznego!

Jeśli zostało Wam trochę szampana...

Za nami Święta i Nowy Rok. Dużo pracy, dużo ludzi. Rosnące dziecko wymagające coraz więcej uwagi :). Trochę piekłam, mało gotowałam. Ilość świątecznych zdjęć: zero. Niestety... Ciężko mi się przemóc fotografować przy gościach, a w tym roku było nas w okresie świąteczno-noworocznym sporo: 7-mioro dorosłych i 4-ro małych dzieci. W skrócie: głośno. A potem: brudno ;).

Sylwestra spędziliśmy już tylko w trójkę. W domu. A. ma anginę, nic się z nim nie da robić. Szampana więc wypiliśmy mało, symbolicznie i już o 20, na wypadek gdybyśmy usnęli i nie doczekali Nowego Roku ;). Oferta telewizji na ten wieczór nie pomagała, ale jednak dotrwaliśmy. Szampana zostało dużo. Trochę jeszcze piłam nawet dziś ;). A reszta do ciasta. Warto było zostawić!

TARTA JABŁKOWA Z SZAMPANEM I JAGODAMI
okrągła forma do tarty lub na pie

5 dużych jabłek, obranych, pozbawionych gniazd nasiennych i pokrojonych w kostkę
spora garść mrożonych jagód, jeżyn lub malin
1 szklanka wytrawnego wina musującego lub szampana
1 szklanka wody
3 łyżki cukru - u mnie 5 łyżek
150g masła, roztopionego
1 opakowanie ciasta filo (phyllo), około 12-15 arkuszy
dodatkowo: cukier puder, bita śmietana (opcjonalnie)

Piekarnik rozgrzej do 180 stopni.

Pokrojone jabłka umieść w rondelku o grubym dnie, dodaj 2 łyżki cukru, szampana i wodę. Całość wymieszaj, doprowadź do wrzenia i gotuj na małym ogniu przez 10-15 minut, aż jabłka lekko zmiękną.

Formę do tarty o wysokich brzegach lub formę na pie posmaruj masłem. Na dnie umieść 3-4 płaty ciasta filo, każdy posmarowany dokładnie masłem. Zwisające poza formę brzegi zgnieć tak by powstała "miska" z ciasta.

Jabłka odcedź, ale zachowaj sok, w którym się gotowały. Ugotowane w alkoholu owoce rozłóż na przygotowanym spodzie z ciasta, po czym posyp je jagodami. Pozostały płyn doprowadź do wrzenia i gotuj do momentu, w którym powstanie dość gęsty syrop. Jeszcze gorącym syropem polej owoce, a następnie posyp je pozostałym cukrem.

Przygotuj wierzch: pozostałe arkusze ciasta filo smaruj masłem, a następnie zgniataj, jak kartki papieru. Umieszczaj je na owocach zaczynając od brzegu, a kończąc wypełnieniem środka.

Całość przełóż do nagrzanego piekarnika i piecz przez 20-30 minut, aż ciasto uzyska złoty kolor. Podawaj ciągle gorące posypane hojnie cukrem pudrem, ewentualnie z ubitą śmietaną (mi osobiście jednak bita śmietana nie pasuje smakowo do szampana w jabłkach :).

Niestety ciężko teraz o światło, zdjęcia nie do końca pokazują rzeczywistość. A jest to naprawdę efektowna tarta! Pięknie wygląda. Bardzo dobrze smakuje. To tarta wytrawna, mało słodka, winna. Inna. Dodatkowo naprawdę prosta i szybka w przygotowaniu. Wystarczy spojrzeć na listę składników, naprawdę nie ma ich wiele :). Użyłam ciasta phyllo marki 7Days, które ostatnio pojawiło się nawet i u nas na wsi - nie jest złe, a niedługo powinno być dostępne w wielu sklepach.

W fotografowaniu na parapecie jak zwykle towarzyszyła mi Helga, która pomimo nowego roku, nic a nic nie zmądrzała jeszcze ;).

Przepis na tartę pochodzi z bloga What Katie Ate, który bardzo gorąco Wam polecam. Wielbicielom jabłek w winie proponuje także risotto z jabłkami i sosem cynamonowym. Mi coraz bardziej odpowiada połączenie jabłek i wina.

Poza tym wszystkim czytelnikom, znajomym i rodzinie składam spóźnione, ale bardzo serdeczne życzenia noworoczne. Życzę głównie wielu wypitych szampanów!

Smacznego!

Dzień Jabłka. Szarlotka. Najprostsza.

Dziś Dzień Jabłka po raz czwarty organizowany przez Tatter. A więc szarlotka. Łatwa, szybka, prosta. Przepis pochodzi z książki Jeffrey'a Alforda i Naomi Duguid Home Baking, na którą polowałam od wielu miesięcy i w końcu sprowadziłam ją sobie aż z Kanady. Ta szarlotka to pierwszy przepis, idealny, może lekko banalny, ale cudowny w swojej prostocie i na pewno godny polecenia. Taka nasza klasyka widziana oczami dwójki Kanadyjczyków :).

SZARLOTKA NAJPROSTSZA
tortownica kwadratowa 25x25cm

ciasto
2 szklanki (280g) mąki pszennej
1/2 szklanki (125g) cukru
- u mnie 70g
170g masła
2 żółtka
3 łyżki kwaśnej śmietany
1-2 łyżki wody
1 łyżeczka skórki otartej z cytryny
nadzienie
1,8kg jabłek
2 łyżki soku z cytryny
2 łyżeczki cynamonu
cukier do smaku - dodałam 50g
dodatkowo: bułka tarta, cukier puder

ciasto
Mąkę zmieszaj z cukrem, dodaj pokrojone na małe kawałki masło i skórkę cytrynową, zagnieć. Następnie dodaj żółtka i śmietanę oraz jeśli to konieczne odrobinę wody. Całość szybko wyrób, zawiń w folię spożywczą i wstaw do lodówki na czas przygotowywania nadzienia.

Piekarnik rozgrzej do 180 stopni. Tortownicę posmaruj masłem i posyp bułką tartą.

nadzienie
Jabłka obierz i utrzyj na tarce o grubych oczkach, dodaj sok cytrynowy, cynamon i cukier do smaku. Odstaw na chwilę, a następnie wylej nadmiar soku, jeśli się pojawił.

Ciasto wyciągnij z lodówki i przekrój na pół. Jedną połówką wyłóż dno tortownicy (ja po prostu odrywam małe kawałki ciasta i rękoma wykładam spód, ale można też ciasto rozwałkować - musi być jednak lepiej zmrożone). Na spód rozłóż nadzienie (ja wcześniej oprószam dodatkowo bułką tartą, która wchłonie nadmiar soku), a na nadzienie kruszonkę z pozostałego ciasta
(można zetrzeć na tarce).

Całość wstaw do rozgrzanego piekarnika i piecz przez 1 godzinę, aż wierzch zabrązowi się.

Posyp cukrem pudrem i podawaj od razu na gorąco lub ciepło.

Smacznego!

Koralowa szarlotka

Dawno, dawno temu (czyli 2 tygodnie temu :) wracaliśmy do domu trasą Warszawa-Częstochowa-Katowice-Kraków. Kto jeździ czasami tą trasą to wie, że na pierwszym jej odcinku jest mnóstwo sadów i przydrożnych sprzedawców jabłek (jak i gruszek). Zaskakuje mnie ilość odmian, które u nas na południu są nieznane lub mało popularne. Kupowaliśmy i kupowaliśmy, a teraz trzymamy w zimnym pomieszczeniu. Wczoraj w końcu przyszedł czas na Kortlandy, których (co może niektórych z was zdziwi) nigdy wcześniej nie próbowałam, a są świetne! Prawie tak samo świetne, jak moje ulubione Lobo :). Zdecydowałam się upiec z nich szarlotkę koralową Szellki. I tak oto zaczynam nasz grudzień jabłkowy, bo jabłek mamy jeszcze mnóstwo :).

SZARLOTKA KORALOWA
tortownica 24cm

500g mąki
200g masła
2 żółtka
150g cukru
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżka kwaśnej gęstej śmietany - u mnie dużo więcej (kwestia wielkości jajek)
ok. 6-8 jabłek - użyłam 8 średnich kortlandów
rodzynki
- pominęłam
cynamon - 2 łyżeczki

cukier waniliowy - duża paczka 16g

Posiekaj mąkę z masłem, dodaj cukier i żółtka, a na końcu śmietanę. Szybko wyrób zwartą kulę i odstaw do lodówki na minimum 30 minut.

W międzyczasie 2/3 jabłek pokrój w średnią kostkę, resztę zetrzyj na grubej tarce. Przesyp cukrem waniliowym i cynamonem, dodaj sparzone rodzynki i odstaw na ok. 30 minut.

2/3 ciasta rozwałkuj i wyłóż nim spód oraz boki tortownicy. Odsącz sok z jabłek, przełóż je na spód z ciasta i lekko ugnieć. Pozostałe ciasto zetrzyj na grubej tarce i posyp nim wierzch.

Wstaw na minimum 1 godzinę do piekarnika rozgrzanego do temperatury 180 stopni. Po przestudzeniu (ale jeszcze ciepłą) posyp cukrem pudrem.

Lubię szarlotki z dużą ilością jabłek i ta na pewno należy do tej kategorii :). Jest doskonała na ciepło (lub wręcz na gorąco) z lodami i bitą śmietaną. W wersji zimnej już nie smakuje mi tak bardzo, ale od czego jest piekarnik ?:)

Smacznego!

Szarlotka góralska

Ponieważ siedzimy ciągle w górach zrobiłam szarlotkę spod samiuśkich Tater od Dorotus. Choć tak naprawdę to moja wersja jest spod samiuśkich Gorców. Wyszła bardzo dobra, chociaż mi osobiście zupełnie nie przypomina szarlotki, którą można zjeść w górskich schroniskach. Jej niewątpliwym plusem i największym atutem jest duża ilość jabłek. Robi się szybko i prosto, ponieważ jabłka nie wymagają wcześniejszego smażenia.

Upiekłam z połowy przepisu i takie proporcje podaje u siebie. Piekłam w 170 stopniach.

SZARLOTKA GÓRALSKA
tortownica 26cm

ciasto
250g mąki krupczatki
125g masła lub margaryny
1/4 szklanki (50g) cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżka śmietany - musiałam dodać więcej, ponieważ ciasto było zbyt kruche

jabłka
1,5kg jabłek - najlepiej górskiej szarej renety :)
cukier do smaku (2-3 łyżki)
cynamon do smaku (2 łyżeczki)
bułka tarta do podsypania

ciasto
Wszystkie składniki dokładnie posiekaj, szybko zagnieć ciasto. Odłóż 2/3 ciasta na spód, wyłożyć nim formę i wstaw do lodówki na około pół godziny. Resztę ciasta zawiń w folię aluminiową i również włóż do lodówki.

jabłka
Jabłka umyj, obierz, wykrój gniazda nasienne, podzielić na ćwiartki, następnie pokrój w cienkie plasterki (na tarce, jak ogórki na mizerię). Dodaj do smaku cukier i cynamon, wymieszaj (nie odsączaj soku).

Schłodzone ciasto dobrze jest podpiec przez około 10 minut w temperaturze 160 - 180 stopni. Gotowy spód wyjmij, posypać obficie bułką tartą (2-3 łyżki), by pochłonęła nadmiar wilgoci z jabłek. Na to wyłóż jabłka, pokrusz pozostałą część (1/3) ciasta (ja zawsze ścieram na tarce o dużych oczkach, żeby uzyskać ładną kruszonkę).

Piecz przez około 1 godzinę w temperaturze 160 - 180 stopni. Po ostudzeniu posyp cukrem pudrem.

Smacznego!

Placek jabłkowy z syropem klonowym

Chyba każdy z nas ogląda czasem Kuchnię.tv. Ja od jakiegoś czasu odwiedzam także ich stronę. Znalazłam tam przepis na wariację na temat Apple Pie. Samego programu nie widziałam, ale połączeniu jabłek z syropem klonowym trudno było mi się oprzeć. Niestety na wsi ciężko kupić moje ulubione antonówki, musiałam więc użyć sklepowych zielonych jabłuszek Granny Smith. Ta odmiana wydaje mi się trochę za twarda i za mało soczysta. Gdy wrócę do Krakowa na pewno zrobię ten placek jeszcze raz, z antonówkami... Mmmmm.. Ciasto smakuje wspaniale, a przepis na klonowy kruchy spód (i wierzch) od dziś należy do jednych z moich ulubionych.

PLACEK JABŁKOWY Z SYROPEM KLONOWYM
forma na tartę 24cm

ciasto
2 szklanki mąki
2 łyżki płatków owsianych
½ łyżeczki proszku do pieczenia
½ łyżeczki soli
1 kostka (200g) zimnego masła pokrojonego w kostkę
2 łyżki kwaśnej śmietany
2 łyżki syropu klonowego

nadzienie
5 szarych renet lub innych twardych kwaśnych jabłek (800-1000g) - u mnie granny smith
4 łyżki syropu klonowego
½ łyżeczki cynamonu
- u mnie 1,5 łyżeczki
1 łyżka masła
1 jajko roztrzepane z 2 łyżkami zimnej wody

Piekarnik rozgrzej do 175ºC.

Zmieszaj misce mąkę, płatki owsiane, proszek do pieczenia i sól. Posiekaj masło z sypkimi składnikami, aż mieszanina osiągnie grudkowatą jednolitą konsystencję. Dodaj śmietanę i syrop klonowy; zagniataj, aż składniki się połączą. Włóż ciasto do lodówki na 15 minut.

Jabłka obierz, wyjmij gniazda nasienne, pokrój na cienkie plasterki, a następnie połącz z syropem klonowym i cynamonem.

Wyciągnij ciasto z lodówki, odkrój 1/3 i odłóż na bok. 2/3 ciasta rozwałkuj w okrąg, który pokryje dno i boki formy. Przełóż do formy, w środku ułóż jabłka, polej syropem klonowym zmieszanym z cynamonem i obłóż kawałkami masła. Rozwałkuj pozostały kawałek ciasta, przykryj nim owoce i połącz brzegi. Na środku, za pomocą wykrawaczki do ciasteczek o dowolnym kształcie, wytnij otwór. Za pomocą pędzla posmaruj ciasto jajkiem roztrzepanym z wodą.

Piecz przez 30-40 minut, aż ciasto zbrązowieje, a nadzienie zmięknie i puści sok (w praktyce dłużej 50-60 minut; jeśli chcesz piec ciasto krócej lub użyłaś grubych kawałków jabłek, należy najpierw jabłka podsmażyć na maśle już z syropem i cynamonem).

Podawaj na ciepło lub zimno.

PS. Do nadzienia można spokojnie użyć o wiele więcej syropu klonowego, a już na pewno więcej cynamonu.

Smacznego!

Szarlotka żydowska

Jesień, jesień, a więc czas na orzechy i jabłka. Przepis na tą szarlotkę znalazłam na moim ulubionym angielskojęzycznym blogu Smitten Kitchen. A., który nie lubi orzechów pod żadną postacią wysłał mi dziś z pracy smsa, że dobre to ciasto, chociaż nie w jego stylu. To szarlotka mocno jesienna, nieco inna, ciekawa, w sam raz na podwieczorek, pasuje do herbaty, najlepsza dzień po upieczeniu.

SZARLOTKA ŻYDOWSKA
tortownica 26cm z kominem lub mniejsza

jabłka
6 jabłek (1kg) - użyłam antonówek
1 łyżka cynamonu
5 łyżek cukru

ciasto
2 i 3/4 szklanki (360g) mąki
1 szklanka (100g) orzechów włoskich, posiekanych
1 łyżka proszku do pieczenia
1 łyżeczka soli
1 szklanka (250ml) roślinnego oleju
2 szklanki cukru - użyłam 3/4 szklanki, 170g i według mnie tyle wystarczy
1/4 szklanki (60ml) soku pomarańczowego
2 i 1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
4 jajka

jabłka
Owoce obierz, wyrzuć gniazda nasienne i pokrój w kostkę. Dodaj cynamon i cukier, dokładnie wymieszaj. Odstaw.

Piekarnik rozgrzej do 175 stopni. Tortownicę wysmaruj masłem.

ciasto
W misce wymieszaj mąkę, proszek do pieczenia i sól. W osobnej misce połącz olej, sok pomarańczowy, cukier i ekstrakt z wanilii. Za pomocą miksera wymieszaj suche i mokre składniki, następnie ciągle mieszając pojedynczo dodawaj jajka. Miksuj, aż wszystkie składniki dobrze się połączą i powstanie gładka masa.

Połowę przygotowanego ciasta wylej na dno tortownicy, następnie wyłóż połową jabłek, przykryj pozostałym ciastem i na końcu resztą jabłek. Piecz przez 1 i 1/2 godziny (do momentu, aż patyczek wbity w ciasto będzie suchy; u mnie 1 godzina i 20 minut).

Ostudź na kratce. Przed podaniem posyp cukrem pudrem.

Tak naprawdę to chyba pierwsza warstwowa szarlotka z jaką się spotkałam: jabłka są w środku i na wierzchu ciasta. Piecze się dość długo, trochę się obawiałam, ale nie jest przypalona. W oryginale orzechy podane są jako opcja, myślę jednak, że bez nich to ciasto nie smakowałoby już tak dobrze (i tak jesiennie).

Smacznego!

Szarlotka z Bolzano

Bolzano to największe miasto włoskiego południowego Tyrolu. Jest więc ośrodkiem narciarskim. Czyli nigdy tam nie byłam :). Przyznaje się: nie lubię zimy, a na nartach nie jeżdżę odkąd w wieku 7 lat złamałam rękę na stoku. Ale ciasto zainteresowało mnie, przepis widziałam już na wielu blogach, swe źródło ma on jednak w New York Time'sie.

Szarlotka ta ucieszy na pewno wszystkich miłośników racuchów i jabłek w cieście. Dla mnie to właściwie jeden wielki racuch! Dużo jabłek, niewiele ciasta, mocno waniliowy aromat. Na ciepło i na zimno. Bardzo prosta do zrobienia, szybko znika, szybko robi się ponownie.

SZARLOTKA Z BOLZANO
Bolzano apple cake
tortownica 23cm


115g masła
1/2 szklanki (75g) mąki
2 jajka
1 szklanka cukru - dodałam 175g, czyli 3/4 szklanki
1 laska wanilii
600g kwaśnych jabłek - użyłam szarych renet
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 szklanki (125ml) mleka w temperaturze pokojowej
cukier puder

Piekarnik rozgrzej do 190 stopni. Tortownicę posmaruj tłuszczem i lekko oprósz mąką.

Masło rozpuść w małym rondelku. Jajka ubij z połową cukru, gdy staną się kremowe ubijaj dalej stopniowo dosypując pozostały cukier. Wanilię przepołów, zeskrob nasiona i dodaj je do masy jajecznej. Wydrążoną laskę wanilii umieść w rozpuszczonym maśle.

Obierz jabłka, pokrój na ćwiartki, usuń gniazda nasienne, po czym pokrój je na cienkie plasterki.

Wyciągnij laskę wanilii z masła, a następnie przelej je do masy jajecznej. Dodaj mąkę z proszkiem do pieczenia, wymieszaj, dodaj mleko, wymieszaj ponownie (wszystko do tej pory można robić mikserem). Dodaj jabłka i ostrożnie mieszaj do czasu, aż każdy plasterek pokryje się ciastem.

Przełóż ciasto do przygotowanej tortownicy, wyrównaj wierzch, aby jabłka rozłożyły się równomiernie i piecz przez około 40 minut, aż ciasto stanie się brązowe.

Po upieczeniu studź przez 30 minut. Podawaj lekko ciepłe posypane cukrem pudrem.

Racuchy z jabłkami niestety nie kojarzą mi się ani z babcią, ani z mamą, ale jednak troszkę z dzieciństwem, głównie z koloniami i innymi wakacyjnymi wyjazdami. To ciasto przypomniało mi więc wakacje, a nie tak jak powinno zimę. Polecam wszystkim, którzy też chcą sobie to przypomnieć, ale właśnie w takim, nieco innym wydaniu (w dodatku bez smażenia :).

Smacznego!

Szarlotka polska od Liski

To już moje drugie podejście do szarlotki polskiej od Liski. Co się stało za pierwszym razem pisałam kilka dni temu przy musie czekoladowym. Ten przepis można znaleźć też u edysi.

Moja wersja jest z antonówkami, ponieważ są to jedyne kwaśnie jabłka, które mogę kupić na swoim targu, a papierówek nikt ze znajomych nie uprawia. Obiecuję sobie, że jeszcze przed zimą zasadzę sobie taką właśnie papierówkową jabłoń w ogrodzie i już za 5 lat będę miała własne jabłka :).

Szarlotka jest wspaniała, kwaśna, co wyszło rewelacyjnie, ponieważ nie lubię przesłodzonych ciast. Poczekam na szare renety i zrobię nast
ępnym razem dla porównania z tą właśnie odmianą jabłka.

SZARLOTKA POLSKA
tortownica 23-26cm

ciasto
2 szklanki (300g) mąki
125g masła
2 żółtka
2 łyżki cukru
1 łyżeczka spirytusu - użyłam wódki
2 łyżki letniej wody
szczypta sody
szczypta soli

jabłka
1kg kwaśnych jabłek - kupiłam antonówki
cukru do smaku - dałam 170g cukru kryształu (szarlotka jest przy tej ilości cukru lekko kwaśna)
1/2 łyżeczki cynamonu
1/4 łyżeczki mielonych goździków
1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
1 łyżka masła

ciasto
Z wymienionych składników (oprócz wody) zagnieść ciasto, następnie stopniowo dodawać wodę - ciasto powinno być gładkie, nie lepić się do rąk, nie może jednak być zbyt twarde. Ciasto dzielimy na 2 części i odkładamy by odpoczęło (moje odpoczywało w lodówce).

jabłka
Jabłka obrać i pokroić w ćwiartki (pokroiłam w ósemki).
Na patelni rozpuścić masło, wrzucić jabłka, podsmażyć ciągle mieszając. Gdy jabłka zaczną mięknąć dodać cukier i przyprawy. Poddusić, aż zaczną się rozpadać. Ostudzić.


Piekarnik rozgrzać do 190 stopni.

Formę lekko wysmarować masłem i wysypać mąką. Ciasto cienko rozwałkować i rozłożyć na spodzie. Ponakłuwać widelcem i piec przez 10 minut. Wyjąć i na podpieczonym spodzie ułożyć jabłka. Pozostałą część ciasta pokruszyć na wierzch (ja ciasto starłam na tarce o grubych oczkach). Wstawić do piekarnika i piec kolejne 40 minut. Należy sprawdzać czy ciasto nie przypieka się za bardzo. Czas pieczenia zależy od piekarnika i wielkości formy (moja szarlotka piekła się 30 minut, użyłam tortownicy 23cm).

Upieczoną szarlotkę ostudzić i posypać cukrem pudrem.

Studzenie ciasta tak średnio nam wyszło, bo czy jest coś lepszego niż ciepła szarlotka?

Smacznego!
Blog Widget by LinkWithin