Chapatis/Rotis

Chapatis są banalnie proste i szybkie w przygotowaniu, a jednocześnie smakują niebywale dobrze. Ciasto składa się jedynie z mąki, wody i soli (opcjonalnie dodaje się olej lub ghee; nie jest to konieczne, ale sprawia, że ciasto łatwiej się formuje, a chlebki są bardziej miękkie), po czym rozwałkowane dość cienko smaży na płycie lub patelni. Kiedy już opanuje się sztukę ich robienia, przygotowanie 8 placków na śniadanie czy kolację zajmie nie więcej czasu niż zaparzenie dzbanka kawy lub herbaty (no prawie :).

Chapatis, w północnych Indiach i Pakistanie czasami znane jako Rotis, są uosobieniem Indii (zwłaszcza północnych). To prawdziwa podstawa pożywienia (tak jak i ryż) zarówno na wsi, jak i w miastach. Oryginalnie ciasto zagniata się z mąki atta (do kupienia np. na allegro 22zł/5kg i w sklepach z orientalną żywnością) - czyli razowej mąki z pszenicy durum. Attę można zastąpić mieszanką mąki pszennej chlebowej (2/3) i mąki pszennej razowej (odsianej, 1/3). Można też (jak radzą Alford i Duguid w swojej książce) użyć tylko przesianej mąki pszennej razowej. Polecam też przepis Gospodarnej Narzeczonej na
chapatis orkiszowe.

CHAPATIS
8-12 sztuk

2 szklanki mąki atta (o zamiennikach pisałam powyżej)
1 łyżeczka soli
1 szklanka ciepłej wody
1-2 łyżki oleju lub ghee
(opcjonalnie, ja dodaje 2 łyżki, wlewamy wtedy 1/4 szklanki wody mniej)

jeśli wyrabiasz ciasto ręcznie
W średniej misce wymieszaj mąkę z solą, dodaj olej (jeśli używasz), a następnie wodę i za pomocą drewnianej łyżki zmieszaj składniki na tyle na ile to możliwe. Całość przełóż na oprószony mąką blat i zagnieć gładkie ciasto (8-10 minut) - możliwe, że będziecie musieli dodać nieco więcej mąki (jeśli ciasto jest zbyt lepkie) lub wody (jeśli ciasto jest zbyt twarde i suche). Produkt gotowy powinien pozostać nieco kleisty.

jeśli wyrabiasz ciasto robotem typu Kitchen Aid
W misce wymieszaj mąkę z solą, dodaj olej, a następnie wodę i wyrabiaj na średniej prędkości przez kilka minut (tutaj tak samo jak powyżej, być może trzeba będzie dodać mąki lub wody). Ciasto przełóż na omączony blat i dodatkowo krótko zagnieć rękoma.

Wyrobione ciasto zawiń w folię spożywczą i odstaw na 30 minut do 12 godzin. Im wcześniej ciasto jest zrobione tym łatwiej się je później formuje, a gotowe chlebki są podobno później łatwiej trawione :).

Gotowe ciasto podziel na 8-12 części, z każdej uformuj kulę, ręce posyp mąką i rozpłaszcz kule między dłońmi. Przełóż na omączony blat i kolejno rozwałkuj chlebki w okręgi 18-20cm (8 sztuk) lub 12-14cm (12 sztuk). Wałkuj od środka ciasta na zewnątrz, lekko uderzając wałkiem w ciasto. Placków nie układaj na sobie - jeśli nie masz tak dużego blatu, rozwałkuj tylko połowę, a drugą dopiero gdy pierwsza partia będzie już usmażona.

Patelnię lub rondel o grubym dnie rozgrzej na średnim ogniu. Powierzchnię patelni lekko posmaruj szmatką lub papierem kuchennym nasączonym olejem. Gdy powierzchnia jest już gorąca, przełóż na nią chapati górną stroną na patelnię i smaż przez 10-15 sekund, po czym przełóż na drugą stronę. Smaż przez 1 minutę, następnie obróć z powrotem i smaż kolejną 1 minutę. Na tym etapie chapati powinno lekko nadmuchać się (większe lub mniejsze bąbelki z powietrzem). Gotowe chapati owiń czystą ściereczką i tak samo upiecz kolejne chlebki.

Chapatis mimo, że przepis jest prosty, a lista składników krótka, może być robione na wiele sposobów: miękkie lub chrupiące, cieńsze lub grubsze, większe lub mniejsze. Ja robię mniejsze, ale grubsze, miękkie (dzięki tłuszczowi w cieście) - coś podobnego do razowej tortilli :). Ale warto poszukać własnego sposobu.

A te lekko przypalone też da się zjeść. Poniżej Helga i jej chapatis :).

Chapatis pasują do każdej indyjskiej potrawy, można je także podawać na śniadanie. Jako przekąska pasują do salsy, można w nie też zawinąć różnorakie nadzienia (jak kebab). Wybór pozostawiam Wam.

Smacznego!

6 komentarze:

Szarlotek pisze...

Ostatnie zdjęcie i rekomendacja Helgi=OBŁĘDNA ! Jestem zauroczona :)

bryssska pisze...

na razie kupuję bo w Anglii to ich jest pod dostatkiem i po bardzo niskich cenach

Karmel-itka. pisze...

słyszałam o nich, ale nie miałam okazji, by zjeśc. ponoc smakują niesamowicie, pomimo swej prostoty.
pięknie Ci wyszły. i nawet psinka zadowolona ;]

Bareya pisze...

Helga wie co dobre. Indyjskie pieczywo to klasa sama w sobie i jak piszesz, każdą wersję można zrobić na wiele sposobów. Nie stało by się chyba nic złego gdyby dodać do "niego" jakichś przypraw i sam się dziwię, że zawsze robię w sumie "klasyczną" wersję.
pozdrawiam

Gospodarna narzeczona pisze...

Piękny pies. Dziękuję za wspomnienie. Jak ja lubię chapati jej.

Zula pisze...

Co prawda pod ręką miałam tylko mąkę pszenną, ale i tak wyszło świetnie (jak na moje możliwości ;-P). Apetyt zaostrzyłam sobie, oglądając niektóre z Twoich innych przepisów ;-) Pozdrawiam!

Blog Widget by LinkWithin