Cobbler brzoskwiniowo - borówkowy

Lato w pełni. A więc kolacja mocno owocowa. Przepis na cobbler został wygrzebany u Marthy Stewart, która czasem się sprawdza, a czasem nie. Tym razem się udało. A więc dołączam do morelowo-brzoskwiniowej akcji, która na szczęście trwa na tyle długo, że jeszcze zdążę coś zrobić w przyszłym miesiącu.

Swoją drogą uwielbiam brzoskwinie na gorąco. To chyba jedne z nielicznych owoców, które smakują mi bardziej po upieczeniu niż surowe. Lody widoczne na zdjęciu to Carte D'or. Mimo, że nie przepadam za waniliowymi lodami, te ze swoimi czarnymi kropeczkami wanilii podobają mi się tak bardzo, że nawet smakują lepiej niż zwykłe.

COBBLER BRZOSKWINIOWO - BORÓWKOWY
4 porcje

3-4 brzoskwinie (500g) pokrojone w plasterki
szklanka borówek
1/4 szklanki cukru
1/2 łyżeczki cynamonu
2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
1 jajko
3 łyżki roztopionego masła
1/4 szklanki śmietany 30%
1/2 szklanki mąki + 2 łyżki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
lody waniliowe (opcjonalnie)

Rozgrzej piekarnik do 175 stopni.

W misce wymieszaj plasterki brzoskwiń, borówki, 1/4 szklanki cukru, cynamon i mąkę ziemniaczaną. Odstaw.

Jajko połącz z 2 łyżkami roztopionego masła i śmietaną. Dodaj mąkę, pozostałą łyżkę cukru, proszek do pieczenia oraz szczyptę soli i dokładnie wymieszaj.

Owoce rozłóż równomiernie w 4 kokilkach, po czym każdą z nich delikatnie przykryj ciastem (zrobiłam to łyżką). Posmaruj wierzch masłem i piecz przez około 25-30 minut, aż wierzch się zarumieni. (Martha Stewart podaje 15-17 minut, lecz u mnie ciasto było jeszcze wtedy surowe)

Podawaj gorące z lodami waniliowymi.


Zjadłam dwie porcje. A. tylko jedną, ale to i tak sukces (owoce! :). Ostatnia zostaje dla mnie na jutrzejsze śniadanie. Właściwie nie mam uwag. Z kolei jedyna uwaga A. brzmi: lepsze by były brzoskwinie bez skórki. Ale zostawiam to Wam do wyboru.



Smacznego!

3 komentarze:

kasiaaaa24 pisze...

Wygląda fantastycznie z tymi lodami. Musi być pyszne :)

kb pisze...

Nigdy nie jadłam, ale brzmi obiecująco :)

Ania pisze...

naprawdę dobre! tylko trochę za słodkie jak dla mnie, nie mogłam dojeść całej porcji :>

Blog Widget by LinkWithin