Malinowe muffiny z sernikiem

A. wyjechał włóczyć się z chłopakami po górach i wąwozach Rumunii... Nie ma sensu gotować. Z drugiej strony jest okazja, żeby zrobić coś z owocami. Przeważnie co dnia muszę się męczyć z mężczyzną, który nie lubi ciast z owocami... Niefajnie... Zwłaszcza teraz, gdy wybór owoców jest ogromny...

Serek Philadelphia jest u nas w lodówce prawie zawsze, tak jak i jajka, mleko, masło. Maliny kupiłam na targu (i borówki na jutrzejsze śniadanie). Co zdążę zjeść to zjem, resztę zabiorę jutro do mamy.

Przepis został wygrzebany z miesięcznika Kuchnia, numer z maja 2008 roku.

MALINOWE MUFFINY Z SERNIKIEM
12 małych muffinek

100g serka śmietankowego typu Philadelphia (Kraft lub Piątnica)
3 jajka
200g cukru
łyżeczka ekstraktu z wanilii
50g masła
200ml mleka
400g mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
200g malin (po sezonie można użyć mrożonych)

Serek mieszamy z jednym jajkiem, trzema łyżkami cukru i połową łyżeczki ekstraktu waniliowego. Odstawiamy.

Masło wkładamy do rondla, wlewamy mleko i pozostały ekstrakt waniliowy, podgrzewamy na wolnym ogniu, aż masło się rozpuści. Do wystudzonej mieszanki wbijamy pozostałe jajka i krótko ubijamy.

Do dużej miski wsypujemy mąkę, proszek do pieczenia, sodę i resztę cukru. Wlewamy mleko z masłem i jajkami, dokładnie łączymy suche i mokre składniki. Gdy masa jest za gęsta, dodajemy mleka. Wrzucamy maliny, delikatnie mieszamy.

Papilotki (lub nasmarowaną tłuszczem formę) wypełniamy ciastem do 3/4 wysokości, na wierzch wlewamy 2-3 łyżeczki serka.

Pieczemy 20 minut w 200 stopniach. Przed podaniem posypujemy cukrem pudrem.


Smacznego!

5 komentarze:

Gosi@ pisze...

pieknie wyszly :))) musze zapisac sobie do zrobienia,bo i serek i malinki............. :)

Sanguine pisze...

fajno urosły:)) Your Man nie lubi ciast z owocami? Dla mnie to taka sama abstrakcja jak śpiewająca mrówka.

ko ko ko pisze...

Niestety, tylko jabłka i banany... czasem, czasem truskawki... ale co mu zrobic?:)

ewena pisze...

Zrobiłam:) Bardzo udane....pozwolę sobie wstawić na bloga:)))
Pozdrawiam:)

ko ko ko pisze...

ewena bardzo sie ciesze i czekam na zdjecia :)

Blog Widget by LinkWithin