Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słodkie bułki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słodkie bułki. Pokaż wszystkie posty

Rosquillas, czyli spóźniony Tłusty Czwartek

Ponieważ Tłusty Czwartek spędziłam na wakacjach (i tak, jadłam tam pączki pod wieloma postaciami), a nie chciałabym, żeby moja osobista tradycja smażenia pączków tylko raz w roku przepadła, dziś dla Was zaległy przepis, który planowałam zrobić w tym roku, gdy jeszcze nie myślałam o urlopie. Hiszpańskie Rosquillas to takie pączki nie pączki, ponieważ nie ma tu drożdży. Niech Was nie zwiedzie też kształt przypominający amerykańskie doughnuty z dziurką. Właściwie poza smażeniem w głębokim tłuszczu nic ich nie łączy z polskim pojęciem pączka. To zupełnie coś innego zarówno w strukturze ciasta, jak i w smaku.

Jest bardzo wiele przepisów na Rosquillas, większość z nich z dodatkiem anyżu. Ja zdecydowałam się jednak na mocno pomarańczowo-cytrynową wersję z Australian Gourment Traveller oprószoną cukrem cynamonowym. Poniżej z lekkimi zmianami 10 sztuk na próbę :).

ROSQUILLAS
10 sztuk


1 duże jajko

125ml płynnej śmietanki 30%

125ml soku wyciśniętego z pomarańczy

skórka otarta z 1/2 cytryny

skórka otarta z 1/2 pomarańczy

65ml oliwy z oliwek
60g cukru

475g mąki pszennej

14g proszku do pieczenia

dodatkowo:
50g cukru pudru, 1/2 łyżki mielonego cynamonu

Zmieszaj razem jajko, śmietankę, sok pomarańczowy, skórkę z obu cytrusów, oliwę z oliwek oraz cukier. Mąkę wymieszaj z proszkiem do pieczenia, zalej pozostałymi składnikami, całość połącz, a następnie wyrabiaj przez kilka minut. Podziel ciasto na 10 kawałków, z każdego uformuj wałek. Końce każdego wałka połącz, tak by uzyskać kształt pączka z dziurką (trzeba bardzo dokładnie skleić kawałki ciasta, inaczej pączki utworzą podkowy podczas pieczenia :).

Cukier puder wymieszaj z cynamonem, odstaw.

Rosquillas smaż partiami na głębokim tłuszczu (u mnie olej słonecznikowy) rozgrzanym do temperatury 180 stopni przez 4 minuty lub do momentu zabrązowienia się. Pączki podczas smażenia obróć tylko raz. Usmażone Rosquillas osącz na ręczniku papierowym, następnie przełóż na kratkę do całkowitego ostudzenia. Przed podaniem oprósz hojnie cukrem cynamonowym.

Jak widzicie z przepisu Rosquillas są ekstremalnie proste i bardzo, bardzo szybkie w przygotowaniu. Warto jednak poczekać, aż zupełnie ostygną, smakują wtedy o wiele lepiej.

Smacznego!

Drożdżowa babka z czekoladą i cynamonem

W końcu obiecana babka Reinharta (Artisan Bread Everyday). Było z nią nieco kłopotów, piekłam ją aż trzy razy, ostateczna wersja powinna jednak udać się każdemu i nie uciekać z foremki. Koniec końców zmieniłam nieco proporcje i upiekłam dla Was bochenek w keksówce z 3/4 ilości składników podanych w oryginale. Wypiek w formie do baby z kominem nie wyszedł zupełnie, ciasto jest tu zbyt delikatne i po prostu rozpada się po wyjęciu z formy. Polecam więc keksówkę. Moja wersja poniżej.

DROŻDŻOWA BABKA Z CZEKOLADĄ I CYNAMONEM
Chocolate Cinnamon Babka

1 bochenek


ciasto
15g świeżych drożdży

130g ciepłego mleka

65g miękkiego masła

65g cukru
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

3 żółtka

320g mąki pszennej
- użyłam typu 650
1/2 łyżeczki soli

nadzienie

170g czekolady (mlecznej, deserowej lub gorzkiej do wyboru) - u mnie mleczna
40g masła
szczypta cynamonu
kruszonka

10g masła

20g mąki pszennej

20g cukru
szczypta cynamonu


ciasto
Drożdże rozpuść w mleku, odstaw na 5 minut. W tym czasie masło utrzyj z cukrem, po czym kolejno dodawaj żółtka, dokładnie ucierając po każdej sztuce. Dodaj ekstrakt waniliowy, a następnie mąkę i sól. Na końcu wlej mleko z drożdżami. Ciasto dokładnie wyrób przez kilka minut, będzie bardzo kleiste i wilgotne. Wyrobione ciasto przełóż do natłuszczonej miski, szczelnie przykryj i odstaw na 2 godziny do wyrośnięcia.

nadzienie i kruszonka
Czekoladę posiekaj, po czym zagnieć z kawałkami masła i cynamonem, odstaw. Wszystkie składniki kruszonki zagnieć, odstaw do lodówki.

Wyrośnięte ciasto przełóż na dokładnie omączony blat, lekko odgazuj i rozciągnij w prostokąt. Na wierzchu rozsyp kawałki nadzienia. Całość zwiń w rulon, a następnie w ślimaka. Ślimaka postaw (dokładnie tak jak wygląda ślimak, czyli prostopadle do blatu), lekko spłaszcz w podłużny bochenek. Ciasto przełóż do natłuszczonej keksówki, szczelnie przykryj i odstaw do wyrośnięcia na kolejne 2 godziny.

Piekarnik rozgrzej do 175 stopni. Za pomocą wykałaczki zrób kilka małych dziurek na wierzchu ciasta. Ciasto posmaruj roztrzepanym jajkiem lub mlekiem i posyp kruszonką. Piecz przez 50-60 minut, aż ciasto bardzo mocno zabrązowi się. Po upieczeniu wyciągnij z formy, przełóż na kratkę i odstaw na minimum 1 godzinę przed pokrojeniem.

Ciasto jest bardzo puszyste i delikatne. Łatwe do wyrobienia mikserem z hakiem, cięższe w przypadku pracy rękoma :). Bardzo fajne, przypomina mi włoskie baby drożdżowe. Nadzienie czekoladowe dzięki dodatkowi masła nigdy nie zastyga zupełnie i bardzo dobrze smakuje nawet, gdy babka zupełnie już ostygnie. Dodatek cynamonu to duży plus w tym cieście, nie pomijajcie go :).

A poniżej moja pamiątka z wakacji, czyli filiżanka. Bo zawsze trzeba coś przywieźć, czyż nie? :)

Smacznego!

Pączki amerykańskie

Właściwie to ja nie lubię pączków. Okolice tłustoczwartkowe to jedyne dni w roku, kiedy pączki jem, a i tak w niezbyt wielkich ilościach. Wolę faworki. Które swoją drogą jem jeszcze rzadziej ;).

Robienia pączków tradycyjnych nie podejmuję się. Zbyt wiele jest na nie przepisów i gdybym chciała znaleźć ten idealny dla mnie i A., musiałabym pączki polubić. Przynajmniej w celach testowych. To jeszcze przede mną. W Tłusty Czwartek smażę więc pączki z innych stron świata. Rok temu były to
Mandazi, a dziś są to amerykańskie Doughnuts, czy też donaty :). Ale nie byle jakie: ze źródła wyjątkowego, czyli z przepisu Thomasa Kellera (The French Laundry Cookbook).

PĄCZKI AMERYKAŃSKIE
Doughnuts
8-10 sztuk

zaczyn
75ml wody
7g świeżych drożdży
70g mąki pszennej
ciasto właściwe
7g świeżych drożdży
2 łyżki mleka (o temperaturze pokojowej)
200g mąki pszennej
3 łyżki cukru
1/2 łyżeczki soli
3 duże żółtka
30g roztopionego masła (ostudzonego)
dodatkowo: tłuszcz do głębokiego smażenia, 1/2 szklanki drobnego cukru wymieszanego z 1 i 1/4 łyżeczki cynamonu
(lub gotowy cukier cynamonowy)

zaczyn
Drożdże umieść w małej misce, po czym rozpuść w wodzie, dodaj mąkę, całość dokładnie wymieszaj. Miskę przykryj folią spożywczą i odstaw na 1-2 godziny w temperaturze pokojowej (lub na całą noc do lodówki).

ciasto właściwe
Drożdże rozpuść w mleku. Mąkę zmieszaj z cukrem i solą. Do mąki dodaj rozpuszczone drożdże, wymieszaj. Wrzuć żółtka, a następnie masło. Na końcu dodaj zaczyn. Zagnieć gładkie, lekko kleiste ciasto (4-5 minut). Wyrobione ciasto przełóż na natłuszczonej miski, szczelnie przykryj i wstaw do lodówki na całą noc (moje ciasto było w lodówce 16 godzin).

Wyrośnięte ciasto umieść na obsypanym mąką blacie i rozwałkuj na grubość 7-8 mm. Wytnij okrągłe pączki z dziurką w środku. Umieść pączki oraz ciasto wycięte ze środków na obsypanym mąką papierze do pieczenia. Przykryj natłuszczoną folią spożywczą i odstaw do wyrośnięcia na 15-30 minut (lub ponownie wstaw do wyrastania w lodówce na kilka godzin). Ciasto powinno powiększyć swoją wysokość o 50%.

Tłuszcz do smażenia rozgrzej w rondlu o grubym dnie lub w frytkownicy (160 stopni). Pączki oraz ich środki smaż z obu stron na złotobrązowo (1 minuta z każdej strony), po czym wyciągnij z tłuszczu i odsącz na papierze kuchennym.

Gotowe pączki obtocz dokładnie w cukrze cynamonowym.

Smacznego, ale też niezbyt wielu dodatkowych kilogramów życzę Wam dziś!

Chałka z prawdziwą wanilią

Dziś chciałam Wam pokazać moją ulubioną chałkę. Przepis pochodzi z książki 90 lat Kitchen Aid, ale oczywiście ten mikser nie jest niezbędny, aby taką chałkę upiec. Ja piekę od razu dwie sztuki, tak jak podaje przepis. Ta bułka szybko znika. Jest bardzo puszysta i delikatna. Mało słodka. Waniliowa, ale nie do przesady. Jak dla mnie idealna.

CHAŁKA Z PRAWDZIWĄ WANILIĄ
2 bochenki

1 laska wanilii
225ml mleka
15g świeżych drożdży
700g mąki pszennej (minimum typ 550)
1 łyżeczka soli
75g roztopionego masła
3 łyżki miodu
3 jajka
dodatkowo: 1 żółtko roztrzepane z 1 łyżką wody; mak, sezam lub kruszonka do posypania

Laskę wanilii rozetnij na pół, zeskrob ziarenka. Włóż je do rondelka z mlekiem (razem z pustą laską), całość zagotuj. Wyjmij łupinki i odstaw do ostygnięcia. Gdy mleko będzie letnie dodaj pokruszone drożdże i wymieszaj do rozpuszczenia.

Jeśli używasz Kitchen Aida. Wymieszaj w dzierży 625g mąki i sól. Załóż hak i mieszając z prędkością 2 dodawaj rozpuszczone drożdże. Zagniataj przez 1 minutę. Dodaj roztopione masło, miód i jajka. Zagniataj całość przez kolejną minutę. Na końcu dodawaj stopniowo pozostałe 75g mąki. Kontynuuj zagniatanie do chwili, gdy ciasto przestanie się kleić do ścian dzierży. Nadal zagniataj przy prędkości 2 przez 2 minuty do uzyskania gładkiego ciasta.

Jeśli wyrabiasz ciasto ręcznie. Połącz w misce wszystkie składniki, przełóż na blat. Wyrabiaj przez kilka minut do uzyskania gładkiego, plastycznego ciasta.

Ciasto przełóż do natłuszczonej miski, przykryj wilgotną ściereczką i odstaw w ciepłe miejsce na 1 godzinę lub do momentu, w którym podwoi swoją objętość.

Wyrośnięte ciasto przełóż na blat, ponownie zagnieć, a następnie podziel na 6 porcji. Każdej porcji nadaj kształt wałeczka o długości 35 cm. Z trzech wałeczków upleć warkocz, końce zawiń pod spód i ułóż na blasze do pieczenia wyłożonej papierem pergaminowym. To samo zrób z pozostałymi porcjami ciasta. Przykryj wilgotną ściereczką i odstaw do wyrośnięcia na 30-60 minut (do chwili, gdy ciasto podwoi swoją objętość).

Piekarnik rozgrzej do 200 stopni. Wyrośnięte chałki posmaruj żółtkiem zmieszanym z wodą i posyp makiem, sezamem lub kruszonką. Piecz przez 30-35 minut. Ostudź na kratce.

Te chałki upiekłam wczoraj. Jedną posypałam makiem, a drugą kruszonką (25g mąki, 13g masła, 13g cukru, szczypta soli). Nie umiem się zdecydować, którą wersję bardziej lubię :). To pieczywo idealne jeszcze lekko ciepłe, na takie mroźne, zimowe poranki, jakie ciągle jeszcze mamy. Na drugi dzień ciągle zjadliwe, choć oczywiście już nie takie świeże.

Smacznego!

Zakręcone bułeczki - WP #92

Ostatnio Weekendowe Piekarnie pełne są maślano-mlecznych bułeczek. Także tym razem w 92 edycji. Tym razem Kornik z bloga Kornik w kuchni zaproponowała fajne, bardzo miękkie i puszyste zawijane bułeczki. Poczyniłam kilka zmian: do warstwy kakaowej dodałam mniej cukru, a kakao zastąpiłam czekoladą (następnym razem dodam nieco więcej mąki, ponieważ masa była nieco zbyt luźna). I tak powstały zakręcone bułeczki z czekoladą. Najwięcej stworzyłam ślimaczków, ale też kilka serduszek i rogalików (te wyszły mi najbrzydsze :). Efekt końcowy jest bardzo ciekawy, nie tylko w smaku.

ZAKRĘCONE BUŁECZKI
25-30 sztuk

ciasto
250g mąki pszennej
250g mąki pszennej chlebowej lub mantioby
1/2 łyżeczki soli
125g + 1 łyżeczka cukru
1 jajko
180ml ciepłego mleka
75g miękkiego masła
15g świeżych drożdży
warstwa kakaowa
1 białko z dużego jajka (L lub XL)
30g mąki pszennej
60g cukru - u mnie 30g
120ml mleka
30g kakao
- zastąpiłam 50g gorzkiej czekolady
15g masła

ciasto
Drożdże z łyżeczką cukru rozpuść w odrobinie ciepłego mleka, odstaw, by zaczyn zaczął pracować. Do miski przesiej obie mąki, dodaj jajko, cukier, masło, sól oraz gotowy zaczyn. Wlewaj stopniowo resztę mleka, po czym zagniataj przez około 15 minut, by powstało elastyczne ciasto. Przełóż je do miski lekko wysmarowanej olejem, przykryj folią i odstaw do wyrośnięcia na 60-70 minut.

warstwa kakaowa
W miseczce wymieszaj białko, cukier i mąkę, by składniki połączyły się i powstała gładka, kremowa masa. Mleko zagotuj w garnku, dodaj kakao (u mnie czekolada) i wymieszaj, by pozbyć się grudek. Dodaj masę białkową, zamieszaj - masa powinna zgęstnieć. Zdejmij z ognia, dodaj masło i mieszaj do jego rozpuszczenia. Odstaw do wystygnięcia. Ostudzoną masę ułóż na dużym kawałku foli spożywczej, przykryj drugim kawałkiem i rozwałkuj w okrągły placek o średnicy około 20 cm. Włóż do lodówki.

Wyrośnięte ciasto rozwałkuj na omączonym blacie na prostokąt (na jego środku ułożymy kakaowy krążek: krótszy bok prostokąta powinien być 2-3 cm dłuższy niż średnica placka, a dłuższy bok około 3 razy dłuższy niż średnica kakaowego krążka). Ułóż kakaowy placek na środku drożdżowego prostokąta, złóż luźne boki jeden na drugi, tak by przykrywały warstwę kakaową. Przekręć placek o 90 stopni, rozwałkuj na długi prostokąt. Złóż dłuższe boki tak, by spotkały się na środku placka. Następnie złóż na pół, jak książkę. Obróć o 90 stopni i rozwałkuj prostokąt - od grubości placka zależeć będzie wielkość i ilość naszych bułeczek. /szczegółowa instrukcja obrazkowa
tutaj/

Wytnij paski o grubości 1,2 cm (ślimaki) lub w trójkąty równoramienne (rogale). Paski zwiń, by powstały ślimaczki, trójkąty zaś w rogaliki. Ułóż na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i odstaw w ciepłe miejsce na 40-60 minut.

Piekarnik rozgrzej do 180 stopni. Piecz przez 20 minut lub do chwili, aż bułeczki nabiorą złotobrązowego koloru.

Smacznego!

Rożki babci Rózi - WC Sierpień

W sierpniowej Weekendowej Cukierni rogaliki zaproponowane przez Basię były okraszone tak piękną historią, że i ja się skusiłam. Piękne te Wasze wspomnienia o babciach i wspólnych z nimi gotowaniem. Cudowne są te pożółkłe zeszyty. Bardzo tego zazdroszczę, ale to zazdrość mam nadzieję choć trochę pozytywna.

To wypiek bardzo tradycyjny i jednocześnie najlepsze rogaliki jakie zrobiłam (zrobiłam w duuuużo większym rozmiarze: ciasto z połowy porcji podzieliłam na 2 części i pokroiłam na 8 trójkątów). Bronią się same, nie trzeba zbyt wiele o nich pisać.

ROŻKI BABCI RÓZI
96 mini rogalików

100ml letniego mleka
50g drożdży - u mnie 40g, myślę że można użyć jeszcze mniej
5 łyżek cukru
300g mąki
3 żółtka
150g masła
dodatkowo: konfitura z róży lub dobre powidła (na nadzienie), lekko ubite białko, cukier kryształ (do obtaczania rogalików)

Mleko, drożdże i cukier wymieszaj i odstaw na kilkanaście minut. Następnie wmieszaj żółtka, całość wlej do maki wymieszanej z masłem (jeśli żółtka są duże, a masło miękkie ciasto potrzebuje dodatkowych 50g maki). Zagnieć ciasto i włóż do głębokiego naczynia z bardzo zimną wodą, poczekaj aż ciasto wypłynie (jak nie wypłynie to wyjmij po około 20 minutach - zwykle wypływa, ale czasem nie chce). Ciasto wyjmij z wody, wyłóż na omączona stolnicę, podziel na 8 części. Każdy kawałek rozwałkuj w okrągłe placki o 2-3mm grubości, po czym pokrój na trójkąty (każdy krążek na 12 trójkątów). Na szerszym końcu każdego trójkąta połóż pół łyżeczki nadzienia, zwiń, szczelnie ściśnij rogi. Piecz na złoto w temperaturze 175 stopni (około 15 minut). Po upieczeniu, jeszcze cieple, zamaczaj górną częścią w białku, a następnie w cukrze krysztale (użyłam mleka i grubego cukru).

Przyznam, że w trakcie nadziewania, aż wstyd było mi nakładać kupną konfiturę z płatków róży. Niestety nie mam własnej, a słoiczek tej sklepowej właśnie miałam na półce już od dawna, nie jest to mój ulubiony produkt :). Ale tutaj pasuje doskonale, najlepiej, nie wyobrażam sobie tak tradycyjnego wypieku z czymś innym.

Smacznego!

Buchty ze śliwkami

Ten przepis czekał cały rok na wypróbowanie i to było stanowczo zbyt długo! Buchty Sarah Wiener ze strony Liski są po prostu tak rewelacyjne, że nie wiem co o nich napisać. Po prostu musicie spróbować sami!

BUCHTY ZE ŚLIWKAMI
tortownica 23-26cm

125ml mleka
20g świeżych drożdży
75g cukru
80g miękkiego masła
250g mąki pszennej - u mnie 300g
2 żółtka
8-16 śliwek węgierek
8 kostek cukru - użyłam kostek z cukru trzcinowego
dodatkowo do obtoczenia: 100 g masła, roztopionego
- wystarczyło 30g

Podgrzej mleko. Drożdże rozkrusz, po czym wymieszaj z połową podgrzanego mleka i 1 łyżką cukru, odstaw. Masło wymieszaj z resztą mleka, żeby się rozpuściło. Do drożdży dodaj żółtka, mąkę, pozostały cukier i mieszankę mleka z masłem. Wyrób miękkie ciasto. Miskę szczelnie przykryj i odstaw w ciepłe miejsce na co najmniej 1 godzinę. Ciasto powinno podwoić objętość.

Piekarnik rozgrzej do 180 stopni.

Masło do obtaczania rozpuść na patelni. Ciasto delikatnie nacisnij i podzieli na 8 dużych lub 24 małych kawałków, z każdego uformuj kulkę. Każdą z tych kulek obtocz w maśle i umieśc w formie (u mnie tortownica 23 cm). Odstaw do wyrastania na 30 minut. Przed pieczeniem napełnij buchty: 2 śliwki przekrojone na pół plus 1 kostka cukru (do 1 dużej buchty). /ja swoje buchty napełniłam śliwkami z cukrem przed wyrastaniem, takie obtoczyłam w maśle i ułożyłam w formie/

Wyrośnięte buchty piecz przez 30 minut. Przed podaniem ostudź nieco na kratce i posyp cukrem pudrem (lub podawaj z sosem waniliowym).

Jak widać podzieliłam ciasto na 8 kawałków i zrobiłam duże buchty, tak jak Liska. Moje śliwki były bardzo duże, więc do każdej bułeczki włożyłam tylko po 1 sztuce, pokrojonej na ćwiartki. Więcej po prostu by się nie zmieściło, ale ilość zależy od was. Buchy można nadziać też innymi owocami lub powidłami, gdy skończy się sezon na śliwki (na szczęście nie skończy się szybko:).

Smacznego!

Mini bułeczki z czekoladą i kakao kokosowe

A dzisiaj niewielkie bułeczki z czekoladowym nadzieniem do jedzenia na gorąco. Wbrew pozorom nie są słodkie (chociaż śmiało można dodać do ciasta więcej cukru) - to normalne pieczywo z czekoladowym nadzieniem, a nie drożdżówka. Lekko zmodyfikowany przepis pochodzi z Australian Gourment Traveller. Moje bułki są nieco bardziej mleczne i nieco bardziej drożdżowe, ponieważ nie mam aż tak dokładnej wagi i ten jeden składnik dodawałam na oko ;).

Jako dodatek proponuje kakao kokosowe według przepisu
Marty Gessler. Sugeruje poeksperymentować nieco z proporcjami, ponieważ kakao robione ściśle według jej wskazówek wydaje mi się nieco mdłe, mleczka kokosowego jest tu jakby za dużo. Ale gdy już odnajdziecie właściwą sobie kombinację (mniej lub bardziej kokosową, mniej lub bardziej słodką) to takie kakao cudownie jest wypić w nieco chłodniejszy, deszczowy poranek.

MINI BUŁECZKI Z CZEKOLADĄ
12 sztuk

zaczyn
120g mąki pszennej
75ml wody
2 i 1/2g świeżych drożdży
ciasto właściwe

90g zaczynu z dnia poprzedniego
200g mąki pszennej
35ml oliwy z oliwek
70ml ciepłego mleka
1 łyżeczka soli
2 łyżki cukru - lub więcej jeśli chcesz by bułki były słodkie

12 kostek (65g) gorzkiej czekolady
dodatkowo: kakao

zaczyn
Drożdże rozpuść w wodzie, dodaj mąkę, całość zagnieć. Przełóż do naoliwionej miseczki, przykryj folią spożywczą i wstaw do lodówki na 24 godziny. /zaczynu będzie 2 razy więcej niż potrzeba/

ciasto właściwe
Drożdże rozpuść w mleku, dodaj pozostałe składniki (oprócz czekolady), wymieszaj. Ciasto przełóż na blat i wyrabiaj przez 10 minut, aż będzie gładkie i elastyczne. Ostaw w ciepłe miejsce na 10 minut (u mnie 30 minut). Gotowe ciasto podziel na 12 części, z każdej uformuj kulkę, którą następnie spłaszcz w okrągły placek. Na środku każdego kawałka połóż kostkę czekolady i złóż ciasto jak sakiewkę. Umieść na blasze do pieczenia wyłożonej papierem pergaminowym złączeniami w dół. Pomiędzy bułeczkami zachowaj odstępy, gdyż nieco urosną (ale 1 blacha wystarczy). Bułeczki posyp kakao, przykryj luźno folią spożywczą i odstaw w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 2 godziny.

Piekarnik rozgrzej do 200 stopni. Bułeczki piecz przez 15 minut, aż uzyskają złotobrązowy kolor. Podawaj od razu, póki czekolada w środku jest gorąca i płynna.

KAKAO KOKOSOWE
2 porcje

100ml wody - u mnie 200ml
400ml mleczka kokosowego - u mnie 300ml
4 łyżki kakao
4 łyżki cukru - lub więcej
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

Kakao zmieszaj z cukrem i wodą. Mleczko kokosowe podgrzej w małym rondelku, dodaj mieszankę kakao i wanilę, zagotuj. Podawaj ciepłe.

Smacznego!

Bułeczki delikatnie cytrynowe - WP #81

W #81 edycji Weekendowej Piekarni majana zaproponowała wypiek prosty, szybki i przyjemny (zarówno w przygotowaniu, jak i w jedzeniu) - idealny na upały. Ciasto łatwo się wyrabia i formuje. Pięknie wyrasta. Wypiek jest bardzo puszysty i delikatny w smaku. U mnie wersja z kruszonką (bo miałam ochotę na chałkę :). Te bułeczki na pewno będą pasować do wszelkich owocowych przetworów jakie teraz robicie.

BUŁECZKI DELIKATNIE CYTRYNOWE
9 sztuk (tortownica 20cm)

ciasto
300-320g mąki pszennej
6g świeżych drożdży (lub 1 łyżeczka drożdży instant)
100ml mleka o temperaturze pokojowej
60g cukru
60g rozpuszczonego i ostudzonego masła
2 jajka
skórka starta z 1 cytryny
3/4 łyżeczki soli
kruszonka
25g mąki pszennej
13g cukru
13g zimnego masła
szczypta soli
dodatkowo: jajko do posmarowania (użyłam mleka), płatki migdałów zamiast kruszonki

ciasto
Mąkę przesiej do miski, zrób w niej wgłębienie, do środka którego wkrusz drożdże rozpuszczone w części mleka wymieszanego z 1 łyżeczką cukru. Odstaw na 5 minut. Następnie dodaj resztę składników (mleko wlewaj stopniowo). Wyrabiaj przez około 10 minut, aby uzyskać miękkie, elastyczne ciasto. Pozostaw do podwojenia objętości na 2-2,5 godziny.

Wyrośnięte ciasto połóż na blacie, delikatnie naciśnij, aby je odgazować i podziel na 9 części. Z każdej uformuj okrągłe bułeczki i ułóż je obok siebie w wysmarowanej masłem tortownicy o średnicy 20 cm.
Przykryj folią spożywczą i odstaw do wyrastania na kolejne 1,5 godziny.

kruszonka
Wszystkie składniki zagnieć (można to zrobić malakserem).

Piekarnik nagrzej do 180 stopni.

Wyrośnięte bułeczki posmaruj jajkiem zmieszanym z 1 łyżeczką wody (ja posmarowałam mlekiem), posyp kruszonką lub płatkami migdałów. Piecz przez około 30 minut. Przed podaniem ostudź na kratce.

Smacznego!

Pączki pieczone (bez wyrabiania)

Dzisiejsze pączki są bardzo proste i szybkie do wykonania. Może je zrobić naprawdę każdy, a zwłaszcza Ci, którzy boją się: a) ciasta drożdżowego, b) mozolnego wyrabiania i zagniatania, c) smażenia w głębokim tłuszczu, d) kalorii charakterystyczych dla pączków tradycyjnych (choć nie oszukujmy się: i w tym wypieku kalorie są obecne :). W smaku dość dobrze imitują pączki prawdziwe, ciasto jest puszyste, miękkie, idealne. Można je nadziać dżemem (np. niskokalorycznym) lub nie. Polecam! Przepis pochodzi z bloga Kitchen Unplugged. A składniki naprawdę wystarczy tylko dokładnie wymieszać łyżką ;).

PĄCZKI PIECZONE
12-16 sztuk zależnie od wielkości

2 łyżeczki suszonych drożdży
1/4 szklanki (60ml) ciepłej wody
2 i 1/4 szklanki (315g) mąki pszennej
szczypta soli
1/4 szklanki (50g) cukru
2 łyżki roztopionego masła
3/4 szklanki (175ml) ciepłego mleka
1 małe jajko - miałam tylko duże, a więc dodałam nieco więcej mąki
opcjonalnie: dżem (niskosłodzony) do nadziewania, cukier puder

W małej miseczce drożdże oraz szczyptę cukru rozpuść w ciepłej wodzie. Odstaw na 5 minut.

W dużej misce wymieszaj mąkę, cukier oraz szczyptę soli. Dodaj drożdżową mieszankę, rozpuszczone masło, jajko oraz mleko. Za pomocą łyżki lub miksera z hakiem połącz wszystkie składniki (mieszaj tylko przez kilka minut) - otrzymasz bardzo kleiste, mokre ciasto. Miskę szczelnie przykryj folią spożywczą i odstaw w ciepłe (25 stopni) miejsce na minimum 1 godzinę (ciasto powinno podwoić swoją objętość).

Piekarnik rozgrzej do 200 stopni. Przygotuj sobie miseczkę z mąką, szpatułkę, wykrawacz do ciastek (o dowolnym kształcie) oraz dwie blachy wyłożone papierem do pieczenia.

Blat mocno oprósz mąką. Przełóż na niego ciasto (ręką lub szpatułką, omączonymi!). NIE ZAGNIATAJ I NIE ODGAZOWUJ! Lekko rozklep ciasto (trzeba to robić naprawdę delikatnie, aby nie uwolnić zbyt wielu pęcherzyków powietrza) na grubość 2 cm. Wykrawaczkę do ciastek obtocz w mące i wytnij tak wiele pączków, jak to tylko możliwe. Za pomocą łopatki lub szpatułki przełóż je na pierwszą blachę. Pozostałe ciasto otrzep delikatnie z nadmiaru mąki, lekko zagnieć (bardzo krótko, tylko by się ponownie połączyło) i znów rozklep na grubość 2 cm, wytnij pączki, przełóż na drugą blachę.

Pączki na pierwszej blasze odstaw do wyrośnięcia na 20 minut. Następnie piecz przez około 7-10 minut na środkowym poziomie piekarnika (nie powinny być zbytnio przypieczone, jedynie lekko zarumienione). Wyjmij, przełóż na kratkę do ostygnięcia. Następnie upiecz pączki z drugiej blachy (powinne one postać nieco dłużej, ponieważ ciasto zostało zagniecione i odgazowane) tak samo, jak poprzednie.

Gotowe pączki można nadziać dżemem (o dość płynnej konsystencji) za pomocą tylki i woreczka cukierniczego, a następnie posypać cukrem pudrem.

Większość pączków zrobiłam w tradycyjnym, okrągłym kształcie. Do kilku jednak użyłam wykrawaczki w kształcie serca i wyrób gotowy zachował ten kształt - to ciekawa alternatywa także dla dzieci.

Smacznego!

Ensaimadas

Dziś o hiszpańskich (pochodzących z Majorki), słodkich bułeczkach, które mogą wyrastać przez noc i uprzyjemnić Wam śniadanie; lub mogą wyrastać krócej, w ciągu dnia i uprzyjemnić podwieczorek. Są po prostu rewelacyjne! Piekłam je już w kilku wielkościach (podział ciasta na 8-12 części), w systemie 2-godzinnego wyrastania i wyrastające przez noc. Zawsze zachwycają (te długo fermentujące zachowują świeżość i następnego dnia, ale poza tym nie różnią się zbytnio). Nie dajcie się zwieść: choć w środku wyglądają trochę jak croissanty to zarówno w smaku i fakturze są bardzo od nich odmienne: miękkie, mocno maślane (jeśli użyło się masła, w oryginale jest smalec, do którego naprawdę nigdy się nie przekonam :), lekko słodkie i... o wiele prostsze w przygotowaniu. Polecam gorąco! Przepis z bloga delicious:days.

ENSAIMADAS
10 sztuk

500g mąki pszennej
75g + 1 łyżka cukru
1/2 łyżeczki soli
40g świeżych drożdży
200-250ml mleka o temperaturze pokojowej
2 średnie jajka
2 łyżki oliwy z oliwek
150g miękkiego smalcu
- MASŁO! (bardzo miękkie, ale nie roztopione :)
dodatkowo: cukier puder do posypania

Mąkę wymieszaj z cukrem i solą w dużej misce, na środku zrób wgłębienie, wsyp pokruszone drożdże, zalej je odrobiną mleka (tak by płyn je ledwo przykrył), po czym posyp łyżką cukru i lekko zamieszaj. Przykryj czystą ściereczką i odstaw na 15 minut.

Dodaj pozostałe mleko (stopniowo by ciasto nie było zbyt rzadkie), jajka i oliwę. Wymieszaj i przełóż na oprószony mąką blat. Wyrabiaj przez kilka minut w razie potrzeby podsypując mąką (ciasto na końcu powinno dalej nieco kleić się do rąk). Przełóż do posmarowanej tłuszczem miski, przykryj ściereczką i odstaw w ciepłe miejsce na minimum 30 minut (lub do czasu, aż ciasto podwoi objętość).

Wyrośnięte ciasto przełóż na oprószony mąką blat, lekko odgazuj i podziel na 10 równych części. Z każdej uformuj kulę, prósz mąką, przykryj ściereczką i odstaw na kolejne 30 minut. Po tym czasie rozwałkuj kule w cienkie, okrągłe placki. Każdą z nich posmaruj miękkim smalcem (masłem :) i zwiń w rulon. Rulony ukształtuj w ślimaki i przełóż na wyłożone pergaminem blachy do pieczenia (zachowując odstępy; będą Ci potrzebne 2 blachy). Każdą bułeczkę lekko posmaruj smalcem (lub roztopionym masłem), blachy przykryj i znów odstaw - na 2 godziny lub na całą noc (wtedy w chłodne miejsce).

Piekarnik rozgrzej do 200 stopni. Ensaimadas piecz przez 14-16 minut, aż się zabrązowią (jeśli wyrastały przez noc w chłodnym miejscu, na czas rozgrzania się piekarnika przełóż je do temperatury pokojowej). Przenieś na kratkę i gdy nieco ostygną posyp szczodrze cukrem pudrem. Podawaj jeszcze ciepłe.

I od razu przyznaje się: nie mam pojęcia czy wersja ze smalcem będzie równie wspaniała :). I niestety wielbiciele tego tłuszczu muszą sprawdzić to sami.

Smacznego!

Croissanty na zakwasie oraz francuskie bułeczki z czekoladą

A dziś coś nietypowego i nieco czasochłonnego, choć nie tak trudnego, jak zapewne myślicie. Fakt: ciasto przygotować trzeba wcześniej (moje przez brak czasu czekało na pieczenie aż 30 godzin), ale robi się je łatwo i przyjemnie. A później wstaje się wcześnie rano, formuje rogaliki, bułeczki i pyszne śniadanie gotowe. Przepis na te nieco inne croissanty pochodzi z książki Daniela Leadera Local Breads. Podobno dodatek zakwasu sprawia, że bułeczki utrzymują świeżość nieco dłużej - podobno, ponieważ u nas znikły bardzo szybko :). Na pewno smakują wspaniale, według A. to najlepsze croissanty jakie jadł z życiu, a przecież byliśmy już razem w Paryżu, a i croissantów zjedliśmy wiele wszędzie tam, gdzie tylko się pojawiliśmy :). Polecam!

CROISSANTY NA ZAKWASIE
Croissants sur levain liquide
24 sztuki

zaczyn
20g zakwasu - Daniel Leader podaje dość płynny pszenno-żytni zakwas, ja jednak używam żytniego, robionego wg. Hamelmana (
instrukcja Liski) i też jest dobrze
70g wody o temperaturze pokojowej
55g mąki pszennej typ 550
ciasto
100g zaczynu z dnia poprzedniego
300g mleka o temperaturze pokojowej
15g (1 łyżka) suszonych drożdży
500g-550g mąki pszennej
- używam tortowej
60g miękkiego masła
15g (1 łyżka) cukru
10g (1 i 1/2 łyżeczki) soli morskiej
200g zimnego masła
dodatkowo: 1 jajko, 1 łyżka śmietany, 1 łyżeczka cukru do posmarowania

zaczyn
W małej misce wymieszaj zakwas z wodą, dodaj mąkę, wymieszaj. Przykryj szczelnie folią spożywczą i odstaw na 8-12 godzin w temperaturze pokojowej. Zaczynu powstanie nieco więcej niż wymaga ciasto.

ciasto
Gotowy zaczyn wymieszaj. Do dużej miski wlej mleko, dodaj do niego zaczyn, drożdże, 500g mąki, 60g miękkiego masła, cukier oraz sól. Całość wymieszaj, przełóż na oprószony mąką blat i wyrabiaj przez 3-4 minuty, aż ciasto będzie gładkie (musiałam dodać nieco więcej mąki, ponieważ ciasto bardzo kleiło się do rąk). Przełóż ciasto do wysmarowanej olejem miski, szczelnie przykryj i wstaw do lodówki na 1-2 godzin (nieco urośnie). W tym samym czasie wyciągnij 200g masła z lodówki, aby lekko zmiękło, a następnie uformuj je w płaski prostokąt (np. pomiędzy arkuszami papieru do pieczenia).

Ciasto wyciągnij z lodówki, przełóż na oprószony mąką blat i rozwałkuj w prostokąt o bokach 13x25cm, na środku połóż masło (pozostawiając nieprzykryte brzegi). Ciasto złóż na pół i rozwałkuj w prostokąt o bokach 25x35cm (podsypując mąką jeśli to konieczne). Złóż na 3 części (jak zygzak/litera Z) wzdłuż węższej strony. Całość przełóż na papier do pieczenia, owiń folią spożywczą lub aluminiową i wstaw do lodówki na 1-3 godzin. Po tym czasie ponownie rozwałkuj w prostokąt o boku 25x35cm i złóż tak jak poprzednio, po czym od razu całość powtórz raz jeszcze. Tak przygotowane ciasto ponownie przełóż na papier do pieczenia, owiń folią i wstaw do lodówki na 12-24 godzin.

Dwie blachy wyłóż papierem do pieczenia. Ciasto wyciągnij z lodówki i rozwałkuj w prostokąt o boku 35x60cm. Złóż na pół, żeby oznaczyć środek, rozłóż i przetnij wzdłuż powstałej linii. Przetnij też oba paski co 10 cm (wedle dłuższego boku) - w tej sposób otrzymasz 12 prostokątów. Każdy prostokąt przetnij po przekątnej - powstaną 24 trójkąty.

Każdy trójkąt zwiń poczynając od podstawy, a rulonom nadaj kształt rogalików (podkówek). Przełóż na blachę i odstaw na 1-1,5 godziny (bez przykrycia, temperatura pokojowa).

Piekarnik rozgrzej do 175 stopni.

Jajko roztrzep ze śmietaną i cukrem. Miksturą dokładnie posmaruj każdego croissanta. Piecz przez 15-18 minut na środkowym poziomie piekarnika, aż rogaliki ładnie wyrosną i zarumienią się (u mnie trwało to nieco dłużej: jeśli wyrosły, ale nie nabierają koloru, przełóż je o poziom wyżej w połowie pieczenia).

Upieczone przełóż na kratkę do ostudzenia. Podawaj jeszcze ciepłe. Croissanty można także zamrozić, zarówno przed, jak i po pieczeniu.

Ja ciasto dzielę na dwie części i croissanty formuję jedynie z połowy. Z drugiej części piekę bułeczki z czekoladą. O tym jak je zrobić poniżej :)

FRANCUSKIE BUŁECZKI Z CZEKOLADĄ
Croissants sur levain liquide au chocolat
18 sztuk

zaczyn i ciasto jak przy croissantach na zakwasie
tak samo jajko, śmietana i cukier do posmarowania
dodatkowo: do 250g ulubionej czekolady (mlecznej, gorzkiej, deserowej...)

Czekoladę pokrój na podłużne kawałki (nie musi być bardzo dokładnie, mogą być połamane).

Ciasto na croissanty rozwałkuj w prostokąt o bokach 24x60cm. Przekrój w trzy pasy o bokach 8x60cm, a następnie na prostokąty 8x10cm - w ten sposób otrzymasz 18 prostokątów. Na każdym z nich układaj czekoladę: 1 cm od krótszego boku 7g czekolady, zwiń tak aby ciasto przykryło nadzienie, nałóż kolejną 7g porcję czekolady i zwijaj dalej. Przełóż na blachy do pieczenia, posmaruj miksturą z jajka i piecz tak jak croissanty.

Smacznego!

Watruszki z serem

Ostatnio próbowałam przeglądnąć cały folder 'przepisy do wypróbowania', który mam w Ulubionych :). Nie udało się, ponieważ jest to 597 stron i codziennie dodają się nowe. Z początku listy wybrałam sobie i zapisałam na pulpicie 12 potraw, które chciałabym zrobić w pierwszej kolejności. Wśród nich były właśnie watruszki z serem z bloga Arabeska. Przepis troszeczkę skróciłam, ponieważ 4-godzinne wyrastanie jest ponad moje poranne siły, ale mam nadzieję, że drożdżówki nic na tym nie straciły. Smakują bardzo fajnie, nieco inaczej niż dostępne w polskich piekarniach kołacze z serem - tutaj nadzienie jest bardziej puszyste i delikatne. Warto spróbować dla odmiany.

WATRUSZKI Z SEREM
15 sztuk

ciasto
400g mąki
200ml mleka
3 żółtka
- użyłam tylko dwóch
70g stopionego masła
60 g cukru
20g świeżych drożdży
sól
masa serowa
300g świeżego twarogu - u mnie już zmielony
2 jajka
30g cukru
2 łyżki masła
1/4 drobno posiekanej laski wanilii lub cukier waniliowy - dodałam 3 łyżeczki cukru z prawdziwą wanilią
dodatkowo: roztrzepane jajko, białko lub mleko do posmarowania

Mąkę przesiej do miski. Drożdże rozpuść w letnim mleku, wymieszaj z 1 łyżeczką cukru i 1/3 przesianej mąki, odstaw w ciepłe miejsce na 2 godziny (poszłam na łatwiznę: rozpuściłam drożdże w ciepłym mleku, ostawiłam na 15 minut, mąki nie dodawałam).

Żółtka utrzyj z resztą cukru na jasną, puszystą masę. Połącz z wyrośniętym zaczynem (u mnie mleko z drożdżami), dodaj resztę mąki (u mnie cała mąka), masło i sól, dokładnie wyrób. Przykryj i odstaw do wyrośnięcia na 1,5-2 godziny.

Twaróg zmiel (lub użyj zmielonego). Żółtka utrzyj z cukrem, masłem i wanilią na puszystą masę, dodaj ser. Białka ubij na sztywną pianę i wymieszaj z masą serową.

Wyrośnięte ciasto podziel na równe porcje (w zależności od wielkości to 12-15 sztuk). Z każdej z nich uformuj kulkę, lekko spłaszcz w dłoniach , w środku zrób spore wgłębienie, ułóż na blasze wyłożonej pergaminem, posmaruj jajkiem (lub białkiem/mlekiem) i napełnij masą serową. Odstaw na czas nagrzewania się piekarnika.

Piekarnik rozgrzej do 220 stopni. Piecz przez około 15 minut, aż ciasto zarumieni się, a ser zetnie się całkowicie.

Niestety mój wiekowy i nieco już zużyty piekanik ostatnio oszukuje (tzn. rozgrzewa się zbyt mocno). I tak wiele wypieków jest u mnie za bardzo przypieczona :). Doskonale sprawdza się za to przy chlebie. Bułeczki też wyszły pyszne (temperaturę ustawiłam zachowawczo na niższą), choć nieco zbyt zarumienione.

Smacznego!

Pieczone bułeczki z dżemem

Te bułeczki, które robiło już wiele z was, zaznaczyłam sobie od razu, gdy tylko pojawiły się na blogi fiordizucci. Niestety Liska mnie ubiegła :). I tak oto krążą one po wielu domach i blogach. Od dawna są i u mnie. To jedne z moich ulubionych bułeczek. Chrupiące, słodkie, z dżemem. Czego więcej potrzeba rano?

BUŁECZKI Z DŻEMEM
18 sztuk

500g mąki pszennej
200ml mleka
100g cukru
50g masła
1 jajko
szczypta soli
7g suszonych drożdży
dodatkowo: dżem do nadziewania, cukier puder

Jajka ubij z cukrem do momentu uzyskania kremowej konsystencji. Mleko podgrzej (nie doprowadzając jednak do wrzenia), wmieszaj masło. Mąkę przesiej do miski, dodaj drożdże i sól. Wlej masę jajeczną, dokładnie wymieszaj. Stopniowo dodawaj mleko, cały czas mieszając. Ciasto przełóż na blat i wyrabiaj, aż będzie gładkie. Przełóż z powrotem do miski, przykryj ściereczką i odstaw do wyrośnięcia na 2 godziny.

Wyrośnięte ciasto podziel na 18 części. Uformuj małe kulki i spłaszcz je w dłoniach. Na placki ciasta nałóż ulubiony dżem (nie powinien być zbyt płynny), dokładnie zlep brzegi i ponownie nadaj bułeczkom kulisty kształt. Ułóż zlepieniem w dół na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Ostaw do wyrośnięcia na 30 minut.

Piekarnik nagrzej do 190 stopni.

Wyrośnięte bułeczki posmaruj mlekiem i piecz przez 20 minut. Ostudź i posyp cukrem pudrem.

Smacznego!

Dampfnudel

Tak naprawdę to taki lekko oszukany Dampfnudel, ponieważ jest pieczony w piekarniku, a nie smażony na patelni i w parze (chociaż podobno pieczenie nie jest takim wielkim przestępstwem przeciw tej potrawie, jeśli ktoś jest z Bawarii chętnie o tym posłucham :). Może występować w odmianach deserowych, podawany jest wtedy ze słodkimi sosami, lub obiadowych - z kapustą, kiełbasą, bekonem czy warzywami. Ja zrobiłam wersję deserową (a tak naprawdę to śniadaniową) według przepisu z książki Indulge, o której pisałam wczoraj. Jest to chyba najbardziej puchate ciasto drożdżowe jakie kiedykolwiek udało mi się wyprodukować! Smakuje świetnie, łatwo się robi, szybko rośnie, jeszcze szybciej się piecze. U mnie z sosem czekoladowym z batoników Mars.

DAMPFNUDEL
tortownica 26cm lub naczynie żaroodporne 20cmx30cm

375g mąki pszennej chlebowej lub zwykłej - potrzeba minimum 75g więcej, użyłam mąki chlebowej typ 850
25g świeżych drożdży
200ml mleka
70g masła, roztopionego
70g cukru
1 łyżeczka soli - użyłam 1/2 łyżeczki
skórka otarta z 1 cytryny
2 średnie jajka
do posmarowania: 55g masła, roztopionego oraz 55ml śmietanki 30%

Mleko podgrzej do 37 stopni (aż będzie lekko ciepłe), rozpuść w nim drożdże i odstaw na 15 minut. Mąkę zmieszaj z cukrem, solą i skórką cytrynową. Dodaj mleko z drożdżami, jajka i roztopione masło. Całość wymieszaj, a następnie przełóż na blat i wyrabiaj, aż uzyskasz gładkie, miękkie ciasto (ilość mąki podana w przepisie na pewno nie wystarczy, żeby ciasto nie kleiło się - potrzeba 75-100g więcej, ale postaraj się dodawać mąkę stopniowo w miarę zagniatania, aby nie przesadzić). Ciasto uformuj w kulę, posmaruj olejem i odstaw pod przykryciem do wyrośnięcia na 30-60 minut. Ciasto powinno podwoić swoją objętość.

Formę posmaruj tłuszczem. Piekarnik rozgrzej do 200 stopni.

Wyrośnięte ciasto przełóż na oprószony mąką blat i lekko odgazuj. Uformuj wałek o grubości 4 cm i podziel go na 5-6 równych części (u mnie 5 takich samych i jedna mniejsza, jeśli pieczesz w formie prostokątnej pokrój ciasto na 6 kawałków). Z każdej uformuj kulę i przełóż do formy. Kule powinny się lekko dotykać, lecz nie leżeć zbyt ciasno. Całość lekko przykryj folią i ponownie odstaw do wyrośnięcia na 20-30 minut.

Wyrośnięte ciasto posmaruj połową roztopionego masła. Piecz przez 15 minut (ja piekłam 10 minut) w 200 stopniach, a następnie zmniejsz temperaturę do 180 stopni i piecz kolejne 15 minut (jeśli zbyt szybko się rumieni przykryj lekko folią aluminiową). Wyciągnij z piekarnika, posmaruj pozostałym masłem, a następnie śmietanką i wstaw z powrotem do piekarnika na 3-4 minuty (włożyłam do wyłączonego, lecz ciągle gorącego).

Gotowy dampfnudel podawaj jeszcze ciepły ze słodkimi sosami, dżemem lub owocami w syropie. Claire radzi przygotować waniliowy creme anglaise lub sos czekoladowy. Ja zrobiłam sos czekoladowy z batoników Mars (przepis poniżej).

SOS CZEKOLADOWY Z BATONIKÓW MARS

250ml śmietanki 18% (chodzi tu o płynną śmietankę UTH)
300g batoników Mars, pokrojonych na małe kawałki

Połowę śmietanki wlej do rondelka, dodaj pokrojone batoniki i podgrzewaj, ciągle mieszając, aż Marsy prawie całkowicie rozpuszczą się. Co jakiś czas upewniaj się, czy śmietanka nie jest zbyt gorąca i czy nic nie przylega do dna. Gdy wszystko prawie zupełnie się roztopi wlej pozostałą śmietankę i mieszaj, aż całość dokładnie się połączy. Zdejmij z ognia. Gdy sos lekko ostygnie, przykryj go. Podawaj ciągle ciepły lub w temperaturze pokojowej, a jeśli nie zużyjesz całego od razu - wstaw do lodówki.

Smacznego!

Mandazi, czyli afrykańskie pączki kokosowe

Po wczorajszej nieudanej próbie robienia faworków (A. twierdzi, że tak właśnie powinny smakować prawdziwe faworki, ale się z nim nie zgadzam) nie podjęłam się już pieczenia prawdziwych polskich pączków. Zrobiłam za to Mandazi, czyli afrykańskie ciastka w rodzaju naszych pączków, które są popularne w Kenii i Tanzanii, gdzie podaje się je na śniadanie z filiżanką kawy lub herbaty. I właśnie na to śniadanie tłustoczwartkowe je zjedliśmy. Przepis pochodzi z Kulinarnego Atlasu Świata.

MANDAZI
15-20 sztuk

2 łyżeczki suszonych drożdży
2 łyżki cukru
1/2 szklanki mleka kokosowego
1 i 1/3 szklanki (185g) mąki pszennej
sól
olej do głębokiego smażenia


Wymieszaj drożdże z 1 łyżką cukru i niedużą ilością ciepłej wody. Odstaw na 15 minut. Wymieszaj mąkę z solą i resztą cukru. Dodaj drożdże i tyle mleka kokosowego, aby powstało elastyczne ciasto. Zagnieć, odstaw w ciepłe miejsce na 45 minut do wyrośnięcia. Potem rozwałkuj do grubości 1/2 cm, pokrój na trójkąciki (o boku 3-4 cm). Ułóż na pergaminie, aby jeszcze raz wyrosły (15 minut). Usmaż w głębokim oleju (wrzuć na mocno rozgrzany olej, od razu przewróć i szybko wyciągnij). Podawaj na ciepło.

Te afrykańskie, małe pączki jest w stanie zrobić chyba każdy :). I rzeczywiście jedliśmy takie w Afryce, ale nie na śniadanie, lecz codziennie o 16 w ramach podwieczorku (och szkoda, że tradycja podwieczorków w Polsce jest taka uboga :). Mają ciekawy, lekko kokosowy smak. Nie są słodkie, można więc je spokojnie posypać cukrem pudrem lub czymś podobnym. Ciasto wyrabia się niezwykle łatwo. Warto spróbować :)

Smacznego!

I po wakacjach... oraz meksykańskie bułeczki śniadaniowe

I tak oto wróciliśmy z wakacji... Teraz próbujemy mozolnie odnaleźć się w mroźnej rzeczywistości :). Niestety zima dotarła też do Meksyku i przez pierwsze 4 dni naszego wakacyjnego wypoczynku marzliśmy straszliwie w nielicznych ciepłych ubraniach, jakie mieliśmy ze sobą (właściwie tylko te podróżne musiały nam wystarczyć). Ale później było już o wiele lepiej :).

Być może trochę Was rozczaruje, ale właściwie niewiele mam do opisania. Tym razem mało podróżowaliśmy, a dużo odpoczywaliśmy (taki był zresztą cel wakacji 2010, jedynych jakie muszą nam wytarczyć w tym roku). Pożyczyliśmy ogromny amerykański samochód (Dodge Durango :) i obejrzeliśmy to, co zobaczyć trzeba, ale bez większego entuzjazmu. Z przykrością muszę stwierdzić, że Jukatan to nie jest moje miejsce na ziemi, a wyjazd do Mexico City, które bardzo chciałam zobaczyć, niestety był zbyt drogi :(. Na pewno już tam nie wrócimy, ale odpoczęliśmy, a jedno z nas przeczytało nawet 4 książki (w tym jedną o tematyce kulinarnej o dziwo :).

W każdym razie, żeby pozostać w wakacyjnym klimacie, prezentuje Wam dzisiaj meksykańskie bułeczki śniadaniowe :). U mnie wersja z cynamonem. W oryginale polewa kształtowana jest w kształt muszli, nie mam jednak specjalnych narzędzi, aby uzyskać taki efekt. Jak zwykle też mój wypiek bardziej rozrósł się na boki niż w górę :). Pan dulce jest łatwe do wykonania, miękkie i puszyste w środku z chrupiącą, lekko ciągnącą się polewą o smaku cynamonu. Polecam! Rewelacyjne do kawy! :)

CINNAMON PAN DULCE (meksykańskie bułeczki śniadaniowe)
przepis z
Baking and Books
16 sztuk

ciasto
1/4 szklanki (60ml) ciepłej wody
2 i 1/2 łyżeczki suszonych drożdży
2/3 szklanki (155ml) ciepłego mleka pełnotłustego
4 jajka
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
3/4 łyżeczki soli
2/3 szklanki (150g) cukru
4-5 szklanek (600-700g) mąki pszennej

85g miękkiego masła pokrojonego na małe kawałki

polewa

3/4 szklanki (100g) mąki pszennej
3/4 szklanki (150g lub mniej) cukru - użyłam brązowego
50g miękkiego masła pokrojonego na małe kawałki

1 jajko
2 łyżki mleka pełnotłustego
1 łyżka ekstraktu z wanilii
1 łyżka cynamonu

ciasto
W dużej misce połącz wodę, drożdże, mleko, jajka, wanilię, sól i cukier. Dodaj 1 szklankę mąki i dokładnie wymieszaj, aż ciasto będzie gładkie. Dosyp koleją szklankę mąki, a następnie masło. Stopniowo dodawaj jeszcze 2 szklanki mąki. Ciasto powinno być lepkie. Pozostaw je w misce na 5 minut, aby odpoczęło.

Blat oprósz mąką, przełóż na niego ciasto i wyrabiaj przez 4-5 minut, dodając stopniowo po 1 łyżce mąki, nie przesadzając z jej ilością (dodawaj tylko tyle by ciasto nie kleiło się do rąk: w ten sposób zużyjesz od 1/2 do 1 szklanki mąki). Kiedy ciasto będzie miękkie, lekko kleiste, a po naciśnięciu kciukiem szybko powróci do pierwotnego kształtu, uformuj z niego kulę, posmaruj ją lekko oliwą, umieść w misce przykrytej folią spożywczą i odstaw w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 1 godzinę.

Dwie blachy do pieczenia wyłóż pergaminem.

Wyrośnięte ciasto przełóż na oprószony mąką blat i podziel je na pół (a następnie znów na pół itd., aż otrzymasz 16 równych części). Uformuj małe kule i przełóż je na blachy do pieczenia (pozostaw dość duże odstępy pomiędzy bułeczkami, ponieważ BARDZO wyrosną). Kulki lekko dociśnij. Na każdej bułeczce zrób 3 nacięcia ostrym nożem. Całość przykryj folią posmarowaną tłuszczem i odstaw ponownie do wyrośnięcia na 1 godzinę.

polewa
W średniej wielkości misce połącz mąkę, cukier, masło, jajko, mleko, wanilię i cynamon (powstanie gęsta pasta). Nałóż po 1 łyżce polewy na każdą z bułeczek i delikatnie ją rozsmaruj. Tak przygotowane ciasto pozostaw do wyrośnięcia na 1/2 godziny.

Piekarnik rozgrzej do 190 stopni. Bułeczki piecz przez 20-25 minut. Jeśli twój piekarnik nie jest wystarczająco duży by pomieścić obie blachy na raz, piecz pojedynczo (bułeczki z drugiej blachy będą tylko nieco bardziej wyrośnięte).

Gotowe pan dulce studź na kratce. Podawaj na ciepło lub w temperaturze pokojowej.

Smacznego!

Brioche z jogurtem i miodem pomarańczowym - WP #57

I tak oto nowy rok zaczynam ekspresowo z Weekendową Piekarnią już w środę :). Po pierwsze dlatego, że zimowo słodkie wypieki lubię bardzo, bardzo mocno; po drugie: byłam dziś na zakupach :). Niestety nie znalazłam wody pomarańczowej, ale mam w domu i uwielbiam miód z kwiatów pomarańczy, udało się więc (mam nadzieję bez większej szkody dla smaku) zastąpić jeden składnik drugim o podobnej nazwie. Liskową bioszkę zaproponowała nam Tilianara. Druga propozycja także wygląda bardzo kusząco, podejrzewam jednak, że mój zakwas odmówi współpracy, ale na pewno przynajmniej spróbuję namówić go do pieczenia.

Ciasto na tą brioche wyrabia się bardzo szybko i łatwo (nawet bez maszyny). Piekłam w babkowej formie. Chlebek jest słodki, pachnący (niesamowicie pachnący!), o miękkim miąższu. Dodatkowy atut: ekspresowy! :)

BRIOCHE Z JOGURTEM I MIODEM POMARAŃCZOWYM
1 mały bochenek

80ml mleka
1 jajko, lekko roztrzepane
50g jogurtu naturalnego
2 łyżki wody z kwiatów pomarańczy - u mnie miód z tych samych kwiatów
1 łyżeczka soku z cytryny
20g cukru
1 opakowanie cukru waniliowego
1/2 łyżeczki soli
20g roztopionego masła
350g mąki pszennej typ 450
1 łyżeczka drożdży instant

w maszynie
Wszystkie składniki umieść w maszynie do pieczenia chleba w podanej kolejności (należy upewnić się jaką kolejność dodawania składników wymaga Wasza maszyna). Nastaw program podstawowy lub szybki.

lub ręcznie
Za pomocą miksera z hakiem lub zwykłej łyżki wymieszaj wszystkie składniki (ja musiałam dodatkowo delikatnie zagnieść ciasto, aby wszystko dokładnie się połączyło). Odstaw na 1-1,5 godziny do wyrośnięcia, potem uformuj bochenek o dowolnym kształcie i piecz w na blasze/kamieniu ok. 25-30 minut w 180 stopniach (wyrobione ciasto można także przełożyć do posmarowanej tłuszczem formy o dowolnym kształcie, pozostawić w niej do wyrastania, a następnie upiec).

Gotową brioszkę ostudź na kratce przed podaniem.

Smacznego!

Drożdżówki z nutellą

Te drożdżówki robiło już tyle osób, że ciężko byłoby wszystkie wymienić. Zaczęło się do iis, a ja proporcje zaczerpnęłam od notme i za nią powtarzam przepis. Bułeczki robi się szybko i prosto. Ciasto łatwo się zagniata i ładnie rośnie. To coś dla każdego miłośnika nutelli.

DROŻDŻÓWKI Z NUTELLĄ

500g mąki pszennej
1 szklanka mleka
nutella
80g masła
80g cukru
30g świeżych drożdży
sól
białko do posmarowania lub 8 łyżek cukru pudru na lukier

Masło roztop w rondelku, dolej mleko, podgrzej do letniej temperatury i rozpuść w nim drożdże. Dodaj mąkę, cukier i szczyptę soli. Wszystko razem zagnieć i odstaw do wyrośnięcia na 1-2 godziny. Po tym czasie ciasto cienko rozwałkuj i wykrój z niego prostokąty o wielkości 10×14cm.

Natnij paski na 1/3 długości prostokątów i nałóż nutellę (ilość w zależności od upodobań, ja nadziewam każdą drożdżówkę 1 łyżeczką kremu). Zamknij po bokach, aby nutella nie wypłynęła i zwiń.

Bułeczki ułóż na blasze wyścielonej papierem do pieczenia i posmaruj roztrzepanym białkiem lub lukrem (cukier puder i 3 łyżki wody). Piecz przez 25 minut w temperaturze 180 stopni lub 10 minut w 220 stopniach. Po upieczeniu można posmarować jeszcze raz dodatkowo lukrem (u mnie bez lukru).

U mnie oczywiście, jak wszystko co wymaga pewnej precyzji, drożdżówki nie wyszły idealnie, każda jest o innej wielkości i kształcie :). Na szczęście nie odbija się to na smaku. Są bardzo dobre, zarówno jeszcze ciepłe, jak i dnia następnego.

Smacznego!
Blog Widget by LinkWithin