Banoffee Pie

Banoffee (znane także jako banoffii czy banoffy) to deser brytyjski składający się z ciasta (pieczonego lub z pokruszonych herbatników), toffi (często dulce de leche lub masa krówkowa), bananów i bitej śmietany. To tarta bardzo szybka i prosta w przygotowaniu. Moja wersja zaczerpnięta ze strony The Australian Women's Weekly nieco różni się od oryginału (banany są na wierzchu, brak tu kawy, a i mleko skondensowane gotowane jest inaczej), smakuje jednak ciągle wspaniale - wbrew pozorom nie za słodko, a toffi jest gęste i nie wylewa się po przekrojeniu ciasta.

BANOFFEE PIE
forma do tart 24cm

ciasto
225g mąki pszennej - u mnie krupczatka
1 łyżka drobnego cukru lub cukru pudru
140g zimnego masła, posiekanego
1 żółtko
2 łyżki zimnej wody
krem toffi
395g mleka skondensowanego słodzonego
75g masła, w kawałkach
110g brązowego cukru
2 łyżki golden syrup - można zastąpić cukrem wymieszanym z wodą lub miodem
dodatkowo: 2 duże banany, 300ml śmietanki 30% do ubijania, kakao

Piekarnik rozgrzej do 200 stopni lub 180 stopni z termoobiegiem.

ciasto
Mąkę, masło i cukier zagnieć jak na kruszonkę, dodaj żółtko i wodę, szybko wyrób gładkie ciasto. Całość owiń folią spożywczą i włóż do lodówki na 30 minut. Po tym czasie ciasto rozwałkuj i wyłóż nim dno i boki formy, przykryj papierem do pieczenia i posyp fasolą lub ryżem. Piecz przez 10 minut, po czym ściągnij papier wraz z obciążeniem i piecz kolejne 10 minut. Po upieczeniu odstaw do ostygnięcia.

krem toffi
Masło, mleko skondensowane, cukier i golden syrup umieść w rondelku o grubym dnie i doprowadź do wrzenia. Gotuj na średnim ogniu, ciągle mieszając (uważaj aby krem nie przypalił się) przez 10 minut, aż płyn zgęstnieje i nabierze jasno-brązowego koloru. Odstaw do ostygnięcia na 10 minut. Gotowy krem przełóż na ciasto, rozsmaruj równomiernie.

Gdy całość całkowicie ostygnie tartę udekoruj bananami, ubitą śmietaną (my dodajemy nieco cukru do śmietany) i posyp kakao.

To ciasto naprawdę ekspresowe w przygotowaniu i co najważniejsze nie wymaga długotrwałego, całonocnego studzenia (jak serniki, które piekę najczęściej). I choć nie jestem fanką toffi ani słodzonego mleka skondensowanego, tej tartyzjadłam chyba więcej niż A., który z kolei takie smaki uwielbia.

A na koniec nasz francuski piesek o imieniu Helga i jedno z wielu jej miejsc tarasowego wypoczynku... Przed tym rozpuszczonym do granic możliwości stworzeniem trzeba zawsze pilnować leżaków i tym podobnych, bo wystarczy wstać na chwilę i.... (doprawdy nie wiem kto ją tak rozpuścił :)

Smacznego!

10 komentarze:

Panna Malwinna pisze...

bardzo oryginalny przepis. a pies słodziutki;)

Buziaczek pisze...

Nie jadłamtakiej wersji, wygląda kusząco :)

kaligula pisze...

Oj, jak to smakowicie wygląda! Szkoda, że toffi jest dla mnie zbyt słodkie... Ale rodzina chyba się ucieszy, jeśli upiekę...

cukrowa wróżka pisze...

jaka smaczna górka!!
a pies widzę wakacyjnie leniuchuje. :)

dorota20w pisze...

pysznie wygląda !

wedelka pisze...

Szykuję się do przyrządzenia tego deseru już chyba z 4 lata, ale zawsze coś mnie od niego odciąga. Trochę też boję się, że będzie zbyt słodkie...U Ciebie wygląda apetycznie..może to pozwoli mi się w końcu zmobilizować ;) Pozdrawiam :)

Karmel-itka. pisze...

taa, znam ten przepis, baardzo dobrze.
chociaż nigdy się za niego nie zabrałam, obiecałam sobie to już dawno temu. uprzedziłaś mnie ;p
i dobrze, bo Twój wypiek prezentuje się wspaniale ;]

Usagi pisze...

Pies wygląda niesamowicie.
A deser kusi, musi być bardzo słodki, ale z bananami to cudowne połączenie.

A ja się chwalę, a co. Miałam się pochwalić, to zapraszam: Jabłecznik wg Philipa Johnsona ;)

chanya13 pisze...

Ciasto wygląda rewelacyjnie, zapisuję do wypróbowania. A pies -przesłodki.

disorderly pisze...

Wygląda przepysznie :)
Nie ma nic lepszego niż masa krówkowa :D

Blog Widget by LinkWithin