Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupy. Pokaż wszystkie posty

Na ostatnią chwilę: zupa dyniowa z wanilią

Tegoroczny Festiwal Dyni, chociaż wydłużony, nie miał za bardzo szansy na duży udział z mojej strony. Przepisów wyszperanych mam mnóstwo, ale tak naprawdę dopiero wczoraj kupiłam dynię (zdobyłam też piżmową, która leży i czeka). Dziś, na ostatnią chwilę, zrobiłam ektremalnie prostą i szybką zupę, aby chociaż tym jednym daniem pojawić się u Bei: jak rok wczęsniej i dwa lata wcześniej (i tyle, dla mnie ten rok jest trzeci :). Nie lubię dyni na słodko, ale  ta zupa wbrew pozorom słodka nie jest. Może i mało ambitnie, ale polecam, powinna smakować też dzieciom.
 
DYNIOWA ZUPA WANILIOWA
2 porcje

750g dyni
2 łyżki oliwy z oliwek
1 szalotka
ok. 500ml wody lub bulionu warzywnego
1/2 laski wanili
2 łyżeczki cukru
sól, pieprz
śmietanka 30%

Piekarnik rozgrzej do 180 stopni. Obierz i oczyść dynię, pokrój ją w plasterki, skrop łyżką oliwy z oliwek, a następnie piecz w piekarniku przez 25-40 minut, aż dynia będzie miękka. Z upieczonej dyni ściągnij skórkę i pokrój ją w kostkę.
 
Szalotkę drobno posiekaj i zeszklij na pozostałej oliwie w małym garnku. Dodaj dynię, całość zalej wodą lub bulionem, tak by płyn przykrył warzywo. Dodaj nasionka oraz łupinkę z 1/2 wanilii. Gotuj pod przykryciem na małym ogniu przez 5-10 minut. Wyciągnij łupinkę, całość zmiksuj, następnie dodaj cukier oraz sól i pieprz do smaku.
 
Podawaj ze ubitą śmietanką (u mnie bez cukru).

Smacznego!

Ps. Dodatkowo dziś zupełnie nie szło mi gotowanie. Właśnie włożyłam do lodówki ciasto, którego płynna konsystencja nie ma szans zamienić się w krem (ale łudzę się :) .Trzeba będzie zrobić jutro szybką szarlotkę, dobrze że kupiłam jabłka :). Alu nastawiłam zaczyn na szwajcarki. Z nadzieją, że jutro jednak będzie lepiej mi szło.

Zupa dyniowa z tymiankiem i kurkami

Zupa dyniowa z najnowszego Sweet Paul Magazine (autorstwo: Ewa Ostoja-Helczyńska). Pierwsza z wielu zup z dyni w tym roku. W planach jeszcze wersja z zieloną herbatą czy też z gęstym sosem Porto, nie wiem co pierwsze... I wiele, wiele innych, jako że coraz więcej ich widzę w Internecie i skrupulatnie zapisuje :)

DYNIOWA ZUPA Z TYMIANKIEM I KURKAMI
4 porcje

3 ząbki czosnku
2 szalotki
450g dynii (waga bez skóry i pestek)
2-3 łyżki oliwy z oliwek
2 szklanki bulionu warzywnego
1 łyżeczka listków obdartych z tymianku
sól, pieprz
1 łyżeczka posiekanej natki pietruszki
20 kurek, umytych i przepołowionych - spokojnie można użyć więcej, a nawet wiele więcej :)
dodatkowo nieco tymianku
kwaśna śmietana do smaku

Czosnek i szalotki drobno posiekaj, podsmaż w 1 łyżce oliwy. Dynię pokrój w grubą kostkę, dodaj do rondla, zalej bulionem i gotuj przez około 20 minut, aż dynia zmięknie. Dodaj tymianek, dopraw solą i pieprzem. Całość zmiksuj blenderem, a następnie przetrzyj przez sitko. Kurki podsmaż na oliwie z oliwek z tymiankiem oraz solą i pieprzem. Zupę podgrzej, przelej do miseczek, dodaj kurki i śmietanę. Podawaj od razu.

Smacznego!

Cytrynowa zupa z soczewicy

Listopad tego roku był dla mnie miesiącem zup. Jedną z lepszych jakie ostatnio zrobiłam była cytrynowa zupa z soczewicy. Właściwie ze wszystkimi dodatkami to raczej pełne danie obiadowe. U mnie z kaszą jęczmienną, jako że kasza jest kolejnym składnikiem, na który wiecznie mam ostatnio ochotę. To fajna zupa, orzeźwiająca. I chociaż, jak na chłody przystało, jest mocno sycąca to dzięki cytrynie znajdziecie w niej także coś letniego.

Przepis z książki Deborah Madison Vegetarian Cooking for Everyone wyszperany u Heidi. Szanowny Mikołaju chętnie bym jeszcze coś z tej pozycji przygotowała!

CYTRYNOWA ZUPA Z SOCZEWICY
4 porcje

200g czerwonej soczewicy, przebranej i opłukanej
1 i 1/2 łyżeczki kurkumy
2 łyżki (28g) masła
sól morska
1/2 dużej cebuli, posiekanej
1 łyżeczka mielonego kuminu
3/4 łyżeczki białej gorczycy
1/2 szklanki posiekanej kolendry
sok z 1 - 1,5 cytryny (do smaku)
dodatkowo: 1 opakowanie młodych liści szpinaku, ryż lub kasza, jogurt grecki

Soczewicę umieść w garnku z 800ml wody, dodaj kurkumę, 1/2 łyżki masła i 1 łyżeczkę soli. Doprowadź do wrzenia, po czym gotuj pod przykryciem na małym ogniu, aż soczewica zmięknie i zacznie się rozpadać (około 20 minut). Zupę utrzyj za pomocą tłuczka do ziemniaków lub lekko zmiksuj.

Gdy soczewica się gotuję przygotuj cebulę. W rondelku rozgrzej 1 łyżkę masła, wrzuć cebulę oraz kumin i gorczycę, smaż mieszając od czasu do czasu, aż cebula zmięknie (10-15 minut). Dodaj kolendrę i podsmaż jeszcze przez kilka sekund, po czym ściągnij rondelek z ognia.

Podsmażoną cebulę dodaj do zupy, po czym wciśnij sok z cytryny (najlepiej po połówce cytryny na raz - do własnego smaku). Dopraw solą wedle uznania.

Tuż przed podaniem rozgrzej pozostałą część masła i krótko przysmaż szpinak, lekko posolony. Zupę podawaj z ryżem/kaszą, szpinakiem i dużą ilością jogurty greckiego.

Smacznego!

Aromatyczna zupa z dyni. I chleb.

A może na odwrót? Chleb oraz bardzo aromatyczna zupa z dyni? Dawno dawno już nie piekłam chleba. Weekendowa zmieniła zasady, stała się miesięczną. Miesiąc się kończy, ale udało się :). Dziś u mnie chleb z prażoną śmietanką (bez kuminu z uwagi na A., no i maluszka, który ku memu głębokiemu żalowi także nie wyraża zainteresowania aromatycznymi przyprawami). Do tego zupa. Z dyni oczywiście :)

CHLEB Z PRAŻONĄ ŚMIETANKĄ
1 bochenek

pate fermentee
220g białej pszennej maki chlebowej
0,5g świeżych drożdży
5g soli
170gwody
prażona śmietanka
150g śmietanki kremówki
ciasto właściwe
270g białej pszennej mąki chlebowej
20g mąki pszennej razowej
150g wody
8g świeżych drożdży
pate fermentee
50g prażonej śmietanki
7g soli
10 g kuminu - pominęłam

pate fermentee
Wszystkie składniki pate wymieszaj w misce, odstaw na 2 godziny w temperaturze pokojowej, następnie zostaw w lodówce na całą noc.

prażona śmietanka
Aby przygotować prażoną śmietankę, należy ją powoli gotować na małym ogniu, aż cała woda wyparuje, oddzieli się tłuszcz, a cukry i białka mlekowe zmienią się w brunatne okruszki (mi produkt końcowy przypomina bułkę tartą podsmażoną na maśle :). Ze 150g pozostanie około 70g, z czego do przepisu potrzeba 50g.

Gdy śmietanka stygnie, z lodówki wyciągnij pate fermentee.

ciasto chlebowe
Drożdże rozpuść w 50g wody. Resztą płynu rozprowadź zaczyn. Wymieszaj ze sobą wszystkie składniki ciasta za wyjątkiem soli. Wyłóż na stół i zagniataj kilka minut. Dodaj sól, kontynuując zagniatanie (kolejne 5-6 minut). Powinno powstać gładkie i lśniące ciasto, które następnie należy przełożyć do natłuszczonej miski by wyrastało przez 1 i 1/2 godziny (ciasto złóż raz po 45 minutach). Po tym czasie ciasto odgazuj, złóż w owalny bochenek i umieść w koszu złączeniemdo góry. Zostaw do wyrośnięcia na 50 minut.

Piekarnik rozgrzej do 250 stopni. Przed pieczeniem chleb natnij, ewentualnie posmaruj wybraną glazurą i wyłóż delikatnie na kamień. Od razu zmniejsz temperaturę do 220 stopni Celsjusza i piecz z parą 15 minut. Potem parę wypuść i dopiekaj jeszcze 20 minut.

Źródło: Piekarnia Tatter

AROMATYCZNA ZUPA Z DYNI
4 porcje


2 łyżki oleju słonecznikowego
4 łyżeczki mielonej kolendry

4 łyżeczki mielonych nasion kopru włoskiego
1 łyżeczka kurkumy

1 duża cebula, posiekana
2 ząbki czosnku, posiekane

2cm imbiru, obranego i posiekanego

1kg dyni, obranej i pokrojonej w kostkę

2 suszone strąki chilli

2 łodygi trawy cytrynowej, zmiażdżone

600ml bulionu warzywnego
400ml mleczka kokosowego

sok z limonki (świeży)


Olej rozgrzej w rondelku o grubym dnie, wrzuć kolendrę, nasiona kopru oraz kurkumę, smaż przez chwilę, aż przyprawy zaczną intensywnie pachnieć. Dodaj cebulę oraz czosnek, smaż przez 3-4 minuty. Następnie wrzuć dynię, chilli oraz trawę cytrynową, wlej bulion, dopraw solą i pieprzem. Całość dokładnie wymieszaj. Gotuj pod przykryciem, aż dynia całkowicie zmięknie (30-40 minut). Wyciągnij chilli oraz trawę cytrynową, zupę zmiksuj, a następnie wmieszaj mleczko kokosowe (zupę można ponownie podgrzać, ale nie doprowadzać do wrzenia). Jeśli chcesz dodatkowo podkręcić smak zupy dodaj nieco soku wyciśniętego z limonki. Podawaj z chlebem.

Smacznego!

Zupa marchewkowo-jabłkowa

Jak widzicie, a właściwie jak nie widzicie, ciągle nie mogę się wdrożyć w nowe miejsce i nowy rytm dnia. Czas na gotowanie mam dopiero po 20. Ale po pierwsze, to już za późno i nie chce mi się, po drugie brak już światła na fotografowanie. Staram się wygospodarować czas, ale nie udaje się. Wychodzę z domu po 7. Ćwiczę. W drodze do pracy nieustannie poszukuje miejsc, w których rano mogę kupić coś na wynos. Ciężko. Zwykle kupuje bajgla w BagelMama, ale powiedzmy sobie szczerze, że 14,50 pln za kanapkę (tyle kosztuje mój ulubiony New Yorker) to stanowczo za dużo. Tak więc będę wdzięczna jeśli mi coś polecicie (pracuje na Zabłociu, przejeżdzam przez Kazimierz, miejsce musi być otwarte od rana).

Przepraszam dziewczyny, którym nie wysłałam jeszcze książek, od dwóch tygodni wożę je w samochodzie i nie mogę dojechać na pocztę...

A w piątek zrobiłam zupę, którą chciałam zrobić na dzień jabłka dawno, dawno już temu. Przepis z bloga Cannelle et Vanille. Tegoroczny festiwal dyni spędzę na wsi. Więc na pewno tych dyniowych przepisów i w tym roku nie zabraknie. Więcej póki co nie obiecuję.

ZUPA MARCHEWKOWO-JABŁKOWA
4 porcje

2 łyżki oliwy z oliwek
1 szalotka, drobno posiekana
1 ząbek czosnku, drobno posiekany
450g marchewki, obranej i pokrojonej w kostkę
2 jabłka, obrane i pokrojone w kostkę
3 gałązki tymianku
3/4 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki mielonego kuminu
1/2 łyżeczki mielonych ziaren kolendry
1/8 do 1/4 łyżeczki mielonej ostrej papryki
2 i 3/4 szklanki bulionu z kurczaka
1/2 szklanki mleczka kokosowego

W rondelku rozgrzej oliwę, wrzuć szalotkę, czosnek oraz marchewkę. Smaż przez 5 minut. Dodaj jabłka, listki tymianku, sól, kumin, kolendrę i ostrą paprykę. Całość wymieszaj i gotuj przez kolejną minutę. Następnie wlej bulion, doprowadź do wrzenia, po czym gotuj pod przykryciem, na średnim ogniu przez 15 minut lub do momentu, w którym warzywa zmiękną. Całość zmiksuj blenderem. Zdejmij z ognia, wlej mleczko kokosowe, wymieszaj, ewentualnie dopraw do smaku. Podawaj od razu.

Smacznego!

WP i jeszcze więcej czosnku

Dawno już nie miałam tyle czasu by upiec obie propozycje z Weekendowej Piekarni (wydanie 113 prowadzone przez Teresę). Dziś chleb pszenny, chleb żytni dopiero stygnie. Ciasto wyrabiałam dość długo (10 minut), było dość wilgotne, być może to kwestia mocno zmielonej mąki pełnoziarnistej. Użyłam nieco mniej drożdży, zwiększyłam czas wyrastania, zmieniłam też temperaturę pieczenia. Chleb uformowałam w okrągły bochenek, następnym razem jednak skusiłabym się na keksówkę, chleb po nacięciu nieco opadł. Bochenek jest jednak bardzo dobry, nawet po na drugi dzień. Wilgotny i miękki. Szybki.

CHLEB PSZENNY RAZOWY NA DROŻDŻACH
1 bochenek


20g świeżych drożdży
- użyłam 15g
1/4 szklanki (70g) ciepłego mleka
1 szklanka (140g) mąki pszennej - u mnie chlebowa typ 850
2 szklanki (250g) mąki pszennej razowej
- u mnie drobno mielona
1 szklanka wody
2 łyżki oliwy z oliwek

1 łyżka miodu
1 łyżka soli

Drożdże rozkrusz, zalej ciepłym mlekiem, delikatnie wymieszaj by się rozpuściły. Dodaj szklankę mąki pszennej i odstaw na 15 minut. Dodaj mąkę razową oraz resztę składników. Dokładnie wyrób, aż ciasto stanie się elastyczne i nie będzie przylepiać się do dłoni. Odstaw na 30-60 minut. Uformuj bochenek (okrągły lub do keksówki) i odstaw jeszcze na 30-45 minut, aż pięknie wyrośnie.

Piekarnik rozgrzej do 230 stopni. Chleb natnij (choć według mnie lepiej by wyglądał bez nacinania), piecz przez 15 minut, po czym zmniejsz temperaturę do 210 stopni i piecz przez kolejne 25-30 minuty. Przed pokrojeniem ostudź na kratce.

Pamiętacie mój wczorajszy post o młodym czosnku? Wczoraj zachęta, dziś już poważne dania :). W tym jedno z upieczonym dzień wcześniej chlebem.

ZUPA Z MŁODEGO CZOSNKU
przepis wyszperany u Heidi
4 porcje


1l wody

1 liść laurowy

2 liście szałwii
3/4 łyżeczki świeżego tymianku (można też użyć rozmarynu)
2 główki młodego czosnku, obrane, pokrojone na ćwiartki, lekko zmiażdżone i posiekane

1 łyżeczka soli morskiej

1 całe jajko
2 żółtka
40g świeżo startego parmezanu
świeżo zmielony czarny pieprz
60ml oliwy z oliwek

jedno- lub dwudniowy chleb/bagietka

W rondelku doprowadź wodę do wrzenia, dodaj liść laurowy, szałwię, tymianek, czosnek i sól. Gotuj na małym ogniu pod przykryciem przez 40 minut, po czym przelej przez sito, pozbądź się ziół, a bulion wraz z czosnkiem ponownie umieść w rondelku. Dopraw solą jeśli to konieczne.

Jajko, żółtka, parmezan oraz pieprz utrzyj w misce. Ciągle ucierając powoli dodawaj oliwę. Nadal ucierając do kremowej masy wlej chochelkę bulionu, po czym całość wlej do rondelka z czosnkowym bulionem. Rondelek postaw na małym ogniu i cały czas mieszając gotuj, do momentu, w którym płyn lekko zgęstnieje. W każdym talerzu umieść kilka pokrojonych/podartych kawałków chleba, zalej zupą, pokrop oliwą z oliwek i podawaj od razu.

A jeśli nie macie jeszcze dość to proponuje Wam także risotto inspirowane przepisem Gordona Ramsay'a (Best Menus - z tej książki zamierzam w przyszłym tygodniu dość sporo ugotować).

RISOTTO Z MŁODYM CZOSNKIEM I NATKĄ PIETRUSZKI
4 porcje

1200ml gorącego bulionu warzywnego lub z kurczaka

100ml białego wina

3 łyżki oliwy z oliwek

2 główki młodego czosnku, obrane i posiekane

4 szalotki, posiekane
350g ryżu do risotto

100g parmezanu, startego

1-2 łyżki masła

garść natki pietruszki, posiekanej

sól, pieprz

Oliwę rozgrzej na patelni o grubym dnie, wrzuć czosnek i szalotki, smaż przez 3-4 minuty, aż cebulki zmiękną. Dodaj ryż i smaż przez kilka minut, mieszając od czasu do czasu, do momentu w którym ryż stanie się przezroczysty. Wlej wino, gotuj aż alkohol odparuje. Stopniowo dolewaj bulion i gotuj mieszając od czasu do czasu. Gdy ryż będzie gotowy dopraw risotto solą i pieprzem. Zdejmij patelnię z ognia, wmieszaj masło, a następnie parmezan i natkę pietruszki. Risotto rozłóż na talerze, skrop oliwą z oliwek, posyp kawałkami parmezanu i podawaj od razu.

Smacznego!

Tajska zupa z kurczakiem i galangalem

Tom kha gai to jedna z najbardziej znanych tajskich zup. Łączy ona w sobie smaki kokosa, lekko pieprznego galangalu i kwaśnego limonkowego dopełnienia. I chociaż nazwa oznacza "ugotowany galangal" to większość ludzi kojarzy tą potrawę z kurczakiem. Tak jest dziś i u mnie. Zupę tom kha można jednak przygotować w wielu odmianach: z rybą, owocami morza, z mięsem przepiórki, grzybami i warzywami wielu odmian czy wieprzowiną. David Thompson, autor książki Thai Food, z której korzystałam podaje też przepis na tom kha pla, czyli kokosową zupę z galangalem i pstrągiem. Na pewno i jej spróbuje.

ZUPA Z KURCZAKIEM I GALANGALEM
tom kha gai
2-4 porcje

2 szklanki lekkiego rosołu z kurczaka
1 szklanka mleczka kokosowego
1 szklanka śmietanki kokosowej (ang. coconut cream)
szczypta soli
1 łyżeczka cukru palmowego
(lub brązowego)
2 łodygi trawy cytrynowej, zmiażdżone
2 szalotki, posiekane
2 korzenie kolendry
2-3 małe papryczki chilli
10 cienkich plasterków galangalu*
3 liście limonki
(mogą być suszone lub mrożone)
100g kurek, grzybów słomianych (straw mushrooms) lub boczniaków, porwanych na kawałki
200g mięsa z piersi lub udka kurczaka, pokrojonego w plasterki
2-3 łyżki sosu rybnego 1 łyżka soku z limonki
dodatkowo: posiekana papryczka chilli (dla odważnych :), liście kolendry

W rondelku o grubym dnie wymieszaj bulion, mleczko kokosowe oraz śmietankę kokosową. Doprowadź do wrzenia, dopraw solą i pieprzem. Trawę cytrynową, szalotki, korzenie kolendry oraz chilli utrzyj w moździerzu (lub grubo zmiksuj malakserem), po czym dodaj do gotującego się bulionu. Wrzuć galangal oraz liście limonki, gotuj na małym ogniu przez kilka minut, po czym wrzuć grzyby oraz kurczaka. Gotuj na małym ogniu, aż kurczak będzie miękki. Pod koniec gotowania wlej sos rybny oraz sok z limonki, ewentualnie dopraw. Podawaj od razu z posiekanymi papryczkami chilli (opcjonalnie) oraz liśćmi kolendry.

* Galangal kupiłam w Krakowie w Kuchniach Świata, jest pakowany próżniowo po 2 sztuki, po rozpakowaniu dość szybko się psuje, warto zaplanować szybkie jego zużycie. W tym samym sklepie można kupić piękną kolendrę z dużymi, już oczyszczonymi korzeniami. Jeśli nie macie dostępu do galangalu zastąpcie go imbirem. Smak będzie nieco inny, ale na pewno równie dobry.

Tom Kha Gai dodaję oczywiście do akcji Z widelcem po Azji.

Smacznego!

Gotuj z sercem. Kilka słów o książce niezwykłej.

Chciałam Was dziś, z okazji Dnia Kobiet i nie, zachęcić do zakupu książki. Książki kucharskiej oczywiście, ale nieco innej, wyjątkowej. Chodzi o Gotuj z sercem wydane przez PAH, który na pewno wszyscy z Was kojarzą z Pajacykiem i Janiną Ochojską. Promocja książki gdzieś mi umknęła, natknęłam się na nią przypadkiem w Empiku. Kupiłam. Przeczytałam. Poznałam kilka przepisów. Zrobiłam coś dobrego, ponieważ dochód ze sprzedaży przeznaczany jest na dożywianie dzieci. Jeśli więc macie wolne 45 złotych, będziecie niedługo w Empiku lub na stacji BP, kupcie. Zróbcie sobie prezent. Zróbcie prezent innym. A kulinarnie także nie pożałujecie.

Korzystając z przepisów zamieszczonych w tej książce,
gotując dla swoich kochanych bliskich, pomyśl proszę o tych,
dla których nikt nie gotuje.
Pomóż nam uratować od głodu chociaż tysiąc dzieci.
A za jakiś czas, kiedy statystystyki będą informowały nas o tym,
że dziś już nikt nie umrze z głodu, będziesz mógł powiedzieć
- ja również mam w tym swój udział
Janina Ochojska
Polska Akcja Humanitarna

Więcej o książce, akcji, restauracjach i kucharzach, którzy podzielili się swoimi przepisami znajdziecie na tej stronie internetowej.

Na zachętę wybrałam dla Was przepis na krem z kopru włoskiego z restauracji Vanilla Sky, która mieści się w Niebieski Art Hotel w Krakowie.

KREM Z KOPRU WŁOSKIEGO Z CHIPSAMI Z SZYNKI PARMEŃSKIEJ
4 porcje

300g kopru włoskiego (1 duża bulwa)
1 średni seler
1 szalotka
100g białej fasoli
80g fasoli czerwonej
8 plasterków szynki parmeńskiej*
200ml śmietany
1 łyżka ziaren kolendry
40ml białego wina
świeże listki kolendry

Posiekaną szalotkę podsmaż na maśle. Dodaj drobno pokrojony seler, a po kilku minutach pokrojony koper włoski i białą fasolkę. Podlej białym winem. Zredukuj alkohol i zalej wodą (ilość w zależności od upodobań, ja nie przepadam za zbyt gęstymi zupami dodałam więc wody nieco ponad poziom warzyw w garnku). Wsyp utarte w moździerzu ziarna kolendry, dopraw solą i pieprzem. Gotuj wszystko na wolnym ogniu około 15 minut, aż warzywa zmiękną.

W międzyczasie na blasze wyłożonej pergaminem rozłóż plasterki szynki parmeńskiej. Włóż blachę do nagrzanego do 160 stopni piekarnika i wysusz szynkę, aż zrobią się z niej "chipsy".

Gdy warzywa w zupie będą miękkie, dolej śmietanę i wszystko zblenduj na gładką masę. Otrzymaną zupę przetrzyj przez sito, aby nie było żadnych grudek. Wszystko jeszcze raz zagotuj (na małym ogniu).

Zupę rozlej do talerzy, na środek dodaj po dwie łyżki czerwonej fasoli, którą przykryj połamanymi chipsami z szynki. Wszystko udekoruj świeżymi listkami kolendry.

*Szynkę parmeńską można zastąpić inną, najlepiej długo dojrzewającą wędliną. Może to być zwykły polski boczek, jak również hiszpańskie Serrano. Do tej zupy świetnie będą pasowały również chipsy z selera lub buraczków.

Smacznego!

Ps. Do tej zupy świetnie pasuje zaproponowany przez
Ninę w ostatniej Weekendowej Piekarni chleb żytni z miodem.

Krewetki w bulionie limonkowym

Kuchnia tajska niezwykle mnie fascynuje, chociaż nie znam jej za dobrze. Niestety bardzo trudno na południu Polski o składniki typowe dla tej kuchni, zwłaszcza te świeże, jak np. tajska bazylia. Jeśli ktoś z Was będzie uprzejmy podesłać mi nasiona, to na pewno sobie na wiosnę zafunduje małą prywatną uprawę tego zioła. Mam nadzieję, że oferta polskich sklepów się kiedyś zmieni i otworzy mi drogę do wielu nowych smaków.

Muszę poza tym przyznać, że ostatnio dość często jem lunch w tajskiej restauracji, która znajduje się w budynku, w którym pracujemy. W skali od 1 do 5 oceniam ją raczej przeciętnie, na 3, ale wielkim plusem jest to, że gotują tam prawdziwi Tajowie oraz składniki nie są całkowicie spolszczone. Złości mnie jednak trochę to, że gdybym i ja miała odpowiednie produkty to sama mogłabym tak samo po tajsku gotować, a w restauracji powinno być przecież lepiej niż w domu. Póki co jednak Tom Yum Gung to pierwszy przepis kuchni tajskiej jaki dodaje do akcji
Z widelcem po Azji. Na pewno nie ostatni. Przepis pochodzi z książki Hot Sour Salty Sweet duetu Alfford & Duguid.

KREWETKI W BULIONIE LIMONKOWYM
Tom Yum Gung
4 porcje

3 szklanki lekkiego bulionu
2 łodygi trawy cytrynowej, obranej, zmiażdżonej i pociętej w 4cm kawałki
3 świeże lub mrożone listki limonki - użyłam suszonych
3 małe papryczki chilli, wypestkowane i przekrojone na pół wzdłuż
115g boczniaków (ang. oyster mushroom), pokrojonych w plasterki - użyłam miksu suszonych grzybów azjatyckich
225g krewetek (małych lub średnich), obranych i oczyszczonych
3 łyżki soku z limonki
2 łyżki tajskiego sosu rybnego
sól do smaku

Bulion podgrzej, dodaj trawę cytrynową, doprowadź do wrzenia. Dodaj liście limonki i chilli, gotuj przez 5 minut. Wrzuć grzyby, doprowadź do wrzenia (w razie potrzeby podgotuj do miękkości), dodaj krewetki i gotuj jeszcze przez 1 minutę, aż się zaróżowią.

Zupę zdejmij z ognia, wmieszaj sok z limonki oraz sos rybny. Ewentualnie dopraw solą.

Podawaj w małych miseczkach wraz z ryżem jaśminowym.

Smacznego!

Zupa dyniowa z szałwią i kruszonką amaretti

Dziś chciałam Wam zaprezentować najlepszą zupę dyniową jaką do tej pory jadłam. Lekko słodka i korzenna. Inna. Bardzo ciekawa. Bardzo smaczna! Przepis z książki 90 lat Kitchen Aid, która nieustannie mnie zaskakuje. Żałuje, że nie zrobiłam jej wcześniej. Moje zachomikowane na zimę puree z dyni na pewno w większości wykorzystam do tej właśnie potrawy.

ZUPA DYNIOWA Z SZAŁWIĄ I KRUSZONKĄ AMARETTI
4 porcje

kruszonka
40g ciasteczek amaretti
50g mielonych migdałów
1/4 łyżeczki mielonego cynamonu
20g masła
zupa
750g dyni
4 łyżki oliwy z oliwek
1 czerwona cebula
2 ząbki czosnku
1/2 łyżeczki mielonych nasion kardamonu
500ml bulionu warzywnego
skórka starta z 1 pomarańczy
garść liści szałwii
sól, czarny pieprz

kruszonka
W pierwszej kolejności przygotuj posypkę z grubo pokruszonych herbatników amaretti, mieszając je z migdałami i cynamonem. Następnie w małym rondlu upraż mieszankę na roztopionym maśle do chwili, gdy nabierze złotobrązowego koloru. Odstaw do ostygnięcia

zupa
Piekarnik rozgrzej do 180 stopni. Obierz i oczyść dynię, pokrój ją na plasterki, skrop łyżką oliwy z oliwek, a następnie opiekaj w piekarniku 25-40 minut, aż będzie dokładnie upieczona w środku.

Cebulę i czosnek posiekaj. W dużym rondlu rozgrzej 2 łyżki oliwy z oliwek, podsmaż cebulę i czosnek. Plasterki dyni pokrój w kostkę, włóż do rondla, dodaj kardamon. Całość zalej bulionem i gotuj na małym ogniu przez kilka minut. Ugotowaną zupę dopraw solą i pieprzem, dodaj skórkę pomarańczową i zmiksuj (jeśli zupa jest zbyt gęsta dodaj więcej bulionu lub wody). Utrzymuj ciepłą.

W małym rondlu rozgrzej pozostałą oliwę i podsmaż liście szałwii, aż staną się chrupiące. Następnie osącz je na papierowym ręczniku kuchennym.

Przelej zupę do talerzy i posyp kruszonką z herbatników amaretti. Udekoruj kilkoma chrupiącymi liśćmi szałwii i od razu podawaj.

Smacznego!

Ciabatta dla początkujących

Baardzo, ale to baardzo lubię ciabattę oraz inne pieczywo o wysokiej hydracji i wielkich dziurach. Ale okropnie wręcz nie lubię ich robić :). Praca z luźnym, kleistym ciastem to dla mnie droga przez mękę. Dziś przedstawiam Wam ciabattę dla początkujących, tzn. taką, którą wyrabia się nawet znośnie. Przepis zaczerpnęłam z książki Jeffrey'a Alforda i Naomi Duguid Home Baking i jest to ich wariacja na temat ciabatty opisanej przez Carola Fielda w książce The Italian Baker. Trochę więcej tu mleka, mniej drożdży oraz poolish zamiast tradycyjnej włoskiej bigi. Warto wypróbować.

CIABATTA
4 chlebki

zaczyn (poolish)
1/8 łyżeczki suszonych drożdży
1 szklanka (225ml) wody
1 szklanka (140g) mąki pszennej lub mąki pszennej chlebowej
ciasto właściwe
1 szklanka (225ml) mleka
1/2 szklanki (115ml) gorącej wody
1/2 łyżeczki suszonych drożdży
750-800g maki pszennej lub mąki pszennej chlebowej
1 łyżka soli
1 łyżka oliwy z oliwek

zaczyn
Drożdże rozpuść w wodzie, dodaj mąkę, wymieszaj. Szczelnie przykryj i odstaw na 12 godzin w temperaturze pokojowej.

ciasto właściwe
Zmieszaj mleko z gorącą wodą, dodaj drożdże, wymieszaj. Dodaj zaczyn i 1/3 mąki, wymieszaj, aż uzyskasz gładkie, płynne ciasto. Dodaj oliwę, sól oraz kolejną 1/3 mąki. Wymieszaj. Pozostałą mąką posyp ciasto w misce oraz blat kuchenny. Przełóż ciasto na blat i wyrabiaj przez około 6 minut. Ciasto będzie kleiło się do rąk, postaraj się jednak nie dodawać zbyt dużo mąki. Gotowe ciasto powinno być bardzo miękkie, gładkie i wilgotne.

Miskę wysmaruj oliwą z oliwek, przełóż do niej zagniecione ciasto, przykryj folią spożywczą i odstaw na 3-4 godziny. Ciasto powinno podwoić swoją objętość. Przełóż ciasto na blat, luźno przykryj, pozostaw na kilka minut, po czym podziel na 4 części. Każdą część po kolei rozpłaszcz w prostokąt, a następnie zwiń (jak roladę), przełóż na omączony papier do pieczenia sklejeniem w dół i ponownie rozpłaszcz w prostokąt, obróć sklejenim do góry i ponaciskaj palcami (ciasto nie powinno po tym zbytnio wyrosnąć). Całość przykryj ponownie luźno folią i odstaw na 1,5-2 godziny do wyrośnięcia.

Piekarnik (z kamieniem lub blachą) rozgrzej do 220 stopni. Piecz z parą po 2 chlebki na raz przez 20 minut. Ciabatty powinny być złoto-brązowe. Ostudź na kratce.

Jak widać zrobiłam z całego przepisu co się rzadko zdarza :). Dzięki naprawdę niewielkiej ilości drożdży oraz dodatkowi mleka ta ciabatta była zjadliwa i dnia następnego.

I choć dziury mogłyby być większe, to taka wersja pasuje doskonale do wszelkiego rodzaju grzanek, bruschett, zapiekanek itp. Ja zrobiłam grzanki z masłem czosnkowo-tymiankowym i podałam do zupy z pieczonych marchewek.

ZUPA Z PIECZONYCH MARCHEWEK
2 porcje

4 duże marchewki (400-500g)
500ml bulionu drobiowego
2 łyżki oliwy
sól, pieprz
dowolne zioła do smaku - użyłam świeżego lubczyku
szczypta chilli w proszku

Piekarnik rozgrzej do 200 stopni.


Marchewki obierz i rozłóż na blasze do pieczenia, skrop 2 łyżkami oliwy, zamieszaj, aby dokładanie pokryła marchewki. Piecz około 45 minut, aż warzywa lekko się przypieką i puszczą sok. Zmiksuj z bulionem, przelej do garnka i podgrzej, doprawiając solą, pieprzem, ziołami i chilli. Jeśli zupa jest zbyt gęsta dodaj bulionu lub wody do pożądanej konsystencji.

Smacznego!

Zupa ostro-kwaśna z dynią i krewetkami

Dziś zupa dyniowa nieco inaczej. Oryginalny przepis z magazynu Gourmet znajdziecie tutaj - ja prezentuje wam moją wariację na ten temat: przede wszystkim zupy nie zmiksowałam (jakoś nie pasuje mi zupa-krem i orientalne smaki), dodałam też krewetki, które idealnie pasują do wszelkich dań z dyni. Ta zupa jest rzeczywiście ostra i rzeczywiście kwaśna. Dla miłośników tego typu klimatów.

ZUPA OSTRO-KWAŚNA Z DYNIĄ I KREWETKAMI
4 porcje

1 mała cebula, posiekana
1 ząbek czosnku, zmiażdżony
1 łyżka startego świeżego imbiru
2 papryczki chilli, posiekane (gniazda nasienne usunięte lub nie, wedle uznania)
2 łyżki oliwy z oliwek
700g dyni, obranej, oczyszczonej i pokrojonej w kostkę
1/2 szklanki białego wina
750ml bulionu warzywnego lub z kurczaka
3 trawy cytrynowe (5cm kawałki), drobno pokrojone
2 liście limonki (mogą być suszone)
sok wyciśnięty z 1 limonki
1 łyżka azjatyckiego sosu rybnego
1/2 łyżki cukru
garść krewetek

W dużym rondlu rozgrzej oliwę z oliwek, wrzuć cebulę, czosnek, imbir oraz chilli i smaż do momentu, w którym cebula zmięknie (4-5 minut). Dodaj dynię i wino, gotuj na dużym ogniu (bez przykrycia), aż połowa płynu odparuje. Dodaj pozostałe składniki, dopraw solą i pieprzem, doprowadź do wrzenia i gotuj pod przykryciem, aż dynia będzie miękka (30-40 minut). Pod koniec gotowania wrzuć obrane krewetki (świeże lub mrożone).

Polecam Wam także risotto z dynią i krewetkami, a zupę oczywiście dołączam do Festiwalu Dyni.

Smacznego!

Tortano - WP #90 oraz zupa kalafiorowo-serowa Jamiego z GW

90 edycja Weekendowej Piekarni to dwie wspaniałe drożdżowe propozycje od Joli z bloga Nasze życie od kuchni. Zaczęłam od Tortano, które okazało się być OGROMNYM chlebem o miękkim miąższu i miękkiej skórce. Myślę, że fajnie by było je upiec w formie dwóch mniejszych chlebków, wtedy uzyskamy coś nieco bardziej bagietkowego. Jeśli czas pozwoli to wypróbuje też drugą propozycję Joli, choć kusi mnie także chleb Zorry z Piekarni po godzinach :), a czas na pieczenie chleba będę miała tylko we wtorek.

TORTANO
Maggie Glezer Artisan Baking
1 ogromny bochenek

zaczyn
1/4 łyżeczki suszonych drożdży
1 szklanka wody
2/3 szklanki (100g) mąki pszennej chlebowej
ciasto chlebowe
575g mąki pszennej chlebowej
420g wody
zaczyn z dnia poprzedniego
2 łyżeczki miodu (14g)
1 łyżka soli (15g)
1/4 szklanki ugotowanych ziemniaków przeciśniętych przez praskę (60g ) – czyli mniej więcej jeden mały ziemniak

zaczyn
Drożdże rozpuść w wodzie, odstaw na 5-10 minut. Do mąki wlej 1/3 części wody z rozpuszczonymi drożdżami, a resztę wylej. Przykryj folią spożywczą i odstaw na 12 godzin.
/zrobiłam nieco inaczej: 1/8 łyżeczki drożdży rozpuściłam w 1/3 szklanki wody, po czym dodałam mąkę/

ciasto chlebowe
Wymieszaj przy pomocy drewnianej łyżki wodę z mąką, przykryj folią spożywczą i odstaw na 10-20 minut. Dodaj zaczyn, miód, sól, ziemniaka przeciśniętego przez praskę. Wyrabiaj 15-20 minut, aż ciasto będzie odchodzić od ścianek miski. Ciasto będzie bardzo luźne. Przełóż ciasto do naczynia oprószonego mąką. Przykryj folią i odstaw na 20 minut.

Ciasto wyłóż na oprószony mąką blat, posyp mąką, złóż brzegi do środka (tak jak składa się listy urzędowe), przekręć ciasto na blacie o 90° i ponownie złóż brzegi do środka. Oprósz mąką i przełożyć do miski. Przykryć folią i odstawić na kolejne 20 minut. Ciasto złóż w ten sposób jeszcze 3 razy (w odstępach 20 minutowych), a po ostatnim złożeniu odstaw na 2 i 1/2 godziny.

Wyrośnięte ciasto wyłóż na oprószony mąką blat, uformuj kulę, odstaw na 20 minut.

Ciasto posyp mąką, w środku zrób otwór. Uformuj wieniec o średnicy 30cm, z otworem o średnicy 10 cm pośrodku (ja do środka włożyłam metalową foremkę do ciastek w kształcie kury ;). Posyp mąką, ułóż na papierze do pieczenia/desce piekarniczej obficie posypanej mąką, przykryj folią spożywczą i odstaw na 1 i 1/2 godziny.

Piekarnik rozgrzej do 230°C. Piecz, aż Tortano uzyska kolor ciemnobrązowy (u mnie to trwało 35 minut; piekłam z parą). Studź na kratce.

A teraz słów kilka o Jamie Olivierze i dodatkach do Gazety Wyborczej pt. Każdy może gotować. W poprzedni czwartek ten dodatek rozbawił mnie niezwykle podając 15-20 minutowy przepis na fajitas z kurczaka, w którym jednym ze składników był słoik kupnego guacamole.... No może w UK jest to realne, w Polsce niestety trzeba jeszcze do czasu przygotowania potrawy doliczyć czas na zrobienie guacamole :). We wczorajszym dodatku z kolei w dziale klasyczne dania rybne mamy np. chowder z krewetkami i kukurydzą. Nie wiem czemu mam wrażenie, że przepisy do tego dodatku zostały wybrane gdzieś w Anglii :). Naprawdę Panie i Panowie z GW, przepisów Jamiego jest mnóstwo, czy nie można było znaleźć czegoś osadzonego bardziej w realiach polskich? Ale żeby nie było tylko narzekania na to, co i tak darmowe, dziś zupa z przedwczorajszej GW właśnie. Każdy może gotować, mogę więc i ja :).

ZUPA KALAFIOROWO-SEROWA
8 porcji

2 marchewki
2 łodygi selera naciowego
2 średnie cebule
2 ząbki czosnku
800g kalafiora
200g sera cheddar
1800ml rozrzedzonego bulionu drobiowego lub warzywnego (Jamie podaje 2 kostki bulionowe na 1,8l wody)
sól, pieprz
1 łyżeczka musztardy angielskiej
opcjonalnie: gałka muszkatołowa, smażony boczek

Obierz marchewki i pokrój w grube plasterki. Selera pokrój w plasterki. Cebulę posiekaj, czosnek pokrój w plasterki. Kalafiora pokrój na 1,5cm plastry.

Duży rondel postaw na dużym ogniu i wlej 2 łyżki oliwy. Dodaj wszystkie pokrojone i posiekane warzywa, wymieszaj. Duś około 10 minut pod uchyloną pokrywką, aż marchewki będą miękkie, ale nie stracą kształtu, a cebula uzyska delikatnie złocisty kolor.

Zetrzyj ser do miski i odłóż na później.

Warzywa zalej bulionem, całość dobrze wymieszaj i zagotuj. Zmniejsz ogień do małego i gotuj 10 minut pod przykryciem. Zdejmij z ognia. Przypraw solą i pieprzem, a następnie dodaj ser i musztardę. Zmiksuj zupę, przelej do miseczek, a na wierzch, jeśli chcesz, zetrzyj gałkę muszkatołową lub posyp lekko podsmażonym chrupiącym boczkiem
(ja dodałam świeży lubczyk i oczywiście kromki Tortano).

Smacznego!

Miękkie maślane bułeczki - WP #89

Zaproponowane przez Anię bułeczki mistrza Hamelmana, które pieczemy wspólnie w 89 już edycji Weekendowej Piekarni to taki wypiek podstawowy, z którego można stworzyć wiele wspaniałych kombinacji (zarówno wizualnych, jak i smakowych). Ciasto łatwo się formuje, jest elastyczne, łatwe nawet dla bardzo początkujacego piekarza. Ja upiekłam bułeczki mniejsze niż zaproponowała Ania, takie dinner rolls :) w większości okrągłe, choć część z nich zaplotłam... a jeszcze inną część... o tym poniżej.

MIĘKKIE MAŚLANE BUŁECZKI
w zależności od rozmiaru 12-24 sztuk

750g mąki chlebowej - u mnie mąka typ 650
345g wody
1 jajko (ok. 75g)
60g masła o temperaturze pokojowej
45g cukru
38g mleka w proszku
15g soli
38g świeżych drożdży

Wszystkie składniki wymieszaj (ja drożdże najpierw rozpuściłam w wodzie) i dobrze wyrób, aż uzyskasz średnio rozwinięty gluten. Ciasto powinno być gładkie i elastyczne. Przełóż do posmarowanej tłuszczem miski, szczelnie przykryj i odstaw na 1 godzinę.

Podziel ciasto na 15 równych kawałków po około 90 g każdy (u mnie pół mniejsze), uformuj okrągłe bułeczki i ułóż na blasze wyłożonej papierem do pieczenia - zostawiając niewielkie odstępy między nimi (bułeczki urosną, zlepią się ze sobą i tak właśnie powinno być). Przykryj i zostaw do wyrośnięcia - aż podwoją objętość - na około 45 minut.

Piekarnik rozgrzej do 200 stopni.

Przed pieczeniem posmaruj bułeczki po wierzchu rozpuszczonym masłem. Jeśli chcesz uzyskać bardziej chrupiąca skórkę to możesz użyć mleka zamiast masła. Piecz przez 15-18 minut, aż się zrumienią. Po wyjęciu z piekarnika ponownie posmaruj wierzch roztopionym masłem (użyłam mleka). Bułki ostudź na kratce.

Z tego przepisu można zrobić bułki w każdym kształcie: okrągłe, zwijane, w formie na muffinki. Mogą to być bułki na śniadanie, obiad czy kolację, a także bułki do hamburgerów. Składniki to także baza do stworzenia chleba cynamonowego (z przepisu Hamelmana nie próbowałam, ale polecam np. taki).

Ponieważ Gospodarna Narzeczona zachęciła nas w tej edycji do eksperymentowania zrobiłam też bułeczki z pesto:

Dużo osób ma już nową książkę Nigelli Kitchen, ja także przeglądam ją od jakiegoś czasu. Dziś zaczęłam z niej gotować - prosto, być może za prosto, ale do bułeczek z pesto pięknie pasuje mi jej zupa pomidorowa.

WŁOSKA ZUPA POMIDOROWA Z MAKARONEM
6 porcji

6 dużych, dojrzałych pomidorów (ok. 575g)
45ml (3 łyżki) oliwy z oliwek
2 ząbki czosnku, obrane
1 duża cebula, drobno posiekana
1500ml zimnej wody
1 łyżeczka soli morskiej
świeżo zmielony pieprz
2 łyżeczki cukru
150g drobnego włoskiego makaronu - u mnie ditali rigati
opcjonalnie: śmietana, natka pietruszki

Pomidory sparz, obierz ze skórki, usuń nasiona i błony (poza sezonem spokojnie można użyć krojonych pomidorów z puszki). W rondlu o grubym dnie rozgrzej oliwę, dodaj czosnek (w całości) i obsmaż go ze wszystkich stron, po czym wyciągnij. Na czosnkowej oliwie podsmaż krótko cebulę, dodaj pomidory i smaż przez 5 minut, aż cebula zmięknie. Wlej wodę, dodaj sól, pieprz i cukier, doprowadź do wrzenia, przykryj i gotuj 20-40 minut (w zależności od tego jaką konsystencję zupy chcesz uzyskać; ja gotowałam 40 minut, po czym użyłam jeszcze blendera). Na końcu dodaj makaron i pozwól mu ugotować się w zupie. Zdejmij z ognia, odstaw na 10 minut i podawaj (opcjonalnie zabiel śmietaną i posyp natką pietruszki).

Smacznego!

Zupa warzywna z kuskusem

Powoli wracam do kuchni :). Dziś bardzo szybka i prosta zupa warzywna z kaszką kuskus (przepis z bloga fiordizucca). A w piekarniku wyrasta jeszcze ciasto na bułeczki cytrynowe. Poza tym już weekend, może i jakiś sernik uda się zrobić :).

ZUPA WARZYWNA Z KUSKUSEM
4-6 porcji

300g cebuli
300g selera
1 ząbek czosnku
600g ziemniaków
350g marchwi
1,5l bulionu warzywnego
100g kuskus
1 łyżeczka ostrej papryki
sól, pieprz
dodatkowo: kolendra lub nać pietruszki, oliwa z oliwek

Cebulę posiekaj, seler pokrój w kostkę, a czosnek w plasterki. Smaż przez kilka minut na oliwie z oliwek, aż cebula stanie się miękka.

Ziemniaki pokrój w kostkę, a marchew w półplasterki. Wrzuć do podsmażonych warzyw razem z papryką, solą i pieprzem. Całość zalej bulionem i gotuj pod przykryciem przez 15 minut. Dodaj kuskus i gotuj przez kolejne 2 minuty. Dopraw do smaku.

Zupę przed podaniem posyp posiekaną kolendrą lub nacią pietruszki oraz skrop oliwą z oliwek.

Smacznego!

Pikantna zupa z marchwi i soczewicy

I chociaż zarówno zima, jak i długotrwałe deszcze już za nami, dziś u mnie coś mocno sycącego i rozgrzewającego, czyli zupa-krem. Jak chyba każdy ostatnio ulegam rozmaitym pokusom ze strony nowalijek i pęczek młodej marchewki po prostu musiałam kupić. Przepis pochodzi ze strony BBC GoodFood, jest bardzo prosty i niesamowicie szybki do przygotowania. Zupa jest bardzo gęsta i aromatyczna. Polecam!

PIKANTNA ZUPA Z MARCHWI I SOCZEWICY
4-6 porcji

2 łyżeczki kminu rzymskiego
szczypta suszonych płatków chilli
2 łyżki oliwy z oliwek
600g marchewki - u mnie młoda! :)
140g czerwonej soczewicy
1 litr bulionu warzywnego lub z kurczaka
125ml mleczka kokosowego
sól do smaku
dodatkowo: gęsty jogurt naturalny (np. grecki), natka pietruszki lub kolendra do przybrania

Marchew dokładnie umyj, obierz (jeśli jest młoda nie trzeba obierać tylko naprawdę dobrze umyć) i zetrzyj na tarce o grubych oczkach.

Rondelek o grubym dnie rozgrzej, wsyp ziarna kminu rzymskiego i chilli, praż przez około 1 minutę, aż zaczną podskakiwać i wydzielać intensywny aromat. Połowę przypraw wyciągnij za pomocą łyżki i odłóż do przybrania. Do rondelka dodaj oliwę, marchew, soczewicę, mleczko kokosowe i bulion. Doprowadź do wrzenia i gotuj na małym ogniu (pod przykryciem) przez 15 minut. Gdy soczewica napęcznieje i zmięknie zmiksuj całość na gładki krem. Dopraw solą do smaku.

Każdą porcję podawaj z jogurtem, uprażonymi przyprawami, odrobiną natki pietruszki lub kolendry. Doskonale smakuje z chlebem.

Smacznego!

Zupa ostro-kwaśna

Zupa ostro-kwaśna to potrawa, którą zawsze zamawiam we wszelkiego rodzajach barach wietnamsko-chińskich. Po niej potrafię ocenić czy inne dania z menu będą mi smakowały, czy nie. Moja wersja nieco różni się od tej dostępnej na szybko, głównie za sprawą sporej ilości białego pieprzu, który ma specyficzny, mocny aromat. Jest też dużo bardziej egzotyczna (dzięki mojej niedawnej wycieczce do Kuchni Świata :).

Przepis pochodzi z bloga Appetite for China. Osobiście jednak nie uznaje tofu w żadnej postaci, zastąpiłam je więc jego mięsnym odpowiednikiem, czyli kurczakiem (w marynacie wedle Agnieszki Kręglickiej). Ta zupa często gotowana jest także z cienko pokrojoną wieprzowiną lub wieprzowiną i tofu. Wybór pozostawiam więc Wam.

ZUPA OSTRO-KWAŚNA
4-6 porcji

6-7 grzybów shiitake - użyłam chińskich grzybów żółtych (tea tree mushrooms)
1/2 szklanki suszonych kwiatów lilii
1/2 szklanki suszonych grzybów wood ear - można zastąpić grzybami mun
1/2 szklanki pędów bambusa
1350ml bulionu z kurczaka
1 szklanka twardego tofu, pokrojonego w cienkie plasterki
- u mnie prawdziwy kurczak (400g;) można też użyć wieprzowiny, lub mieszanki tofu i wieprzowiny (pół na pół)
2 łyżki sosu sojowego
2 jajka, roztrzepane
3 łyżki ciemnego octu ryżowego - można zastąpić zwykłym
2 łyżeczki oleju sezamowego - ja zawsze dodaje tylko kilka kropel
1 łyżeczka zmielonego białego pieprzu
1 łyżka mąki ziemniaczanej zmieszanej z 2 łyżkami wody
opcjonalnie marynata do mięsa: 1 łyżka mąki ziemniaczanej, 2 łyżki sosu sojowego, 2 łyżki wina ryżowego (lub sherry, ewentualnie wódki), 1 łyżka oleju sezamowego

Grzyby oraz suszone kwiaty lilii zalej wodą i odstaw na 20-30 minut, aż zmiękną. Odsącz. Oba rodzaje grzybów pokrój w cienkie plasterki. Kwiaty lilii przekrój na pół (czarne końcówki odetnij i wyrzuć). Pędy bambusa odsącz i opłukaj.

Bulion z kurczaka doprowadź do wrzenia, dodaj grzyby shiitake, grzyby mun (wood ear), kwiaty lilii i pędy bambusa. Gotuj na małym ogniu pod przykryciem przez 10 minut. Dodaj tofu (opcjonalnie wcześniej zamarynowane mięso, u mnie odsączone z marynaty) i sos sojowy, gotuj pod przykryciem przez kolejne 5 minut. Wrzuć ocet, olej sezamowy i pieprz, zamieszaj. Powoli, ciągle mieszając, wlej jajka (ja mieszałam nieco zbyt energicznie i jajka za bardzo roztrzepały się w zupie :). Dodaj mąkę ziemniaczaną z wodą i gotuj przez kolejne 5 minut. Na końcu dopraw solą do smaku.

Gotową zupę rozlej do miseczek i podawaj od razu.

Ostatnio natrafiłam na kolejny przepis-wariację na temat zupy ostro-kwaśnej, tym razem z krewetkami. Nie zdążę jej już zrobić w ramach kwietnia z chińszczyzną, ale wygląda bardzo zachęcająco. Może ktoś z Was się skusi, zanim ja znajdę czas: źródło Food&Wine Magazine?

Smacznego!

Szybkie minestrone z bazylią

Nadeszła jesień i sezon na zupy. Dziś u mnie szybkie włoskie minestrone z bazylią i jesiennymi warzywami, czyli jesienna zupa jarzynowa :). Przepis pochodzi ze wspaniałej książki Simple to Sensational Juna Tanaki. Zupa jest lekka, a jednocześnie rozgrzewająca i sycąca. Polecam.

SZYBKIE MINESTRONE Z BAZYLIĄ
6 porcji

50ml oliwy z oliwek
1/2 cebuli
1 marchewka
1 łodyga selera naciowego
1 por
2 ząbki czosnku
1 litr bulionu z kurczaka
150g odsączonych pomidorów z puszki
gałązka tymianku - u mnie majeranek
1 liść laurowy
50g spaghetti połamanego na małe kawałki
150g odsączonej fasolki cannellini
- użyłam zwykłej białej fasolki z puszki
1/4 pęczka bazylii
20g parmezanu
garść grzanek (opcjonalnie) - ominęłam
sól, pieprz

Cebulę drobno posiekaj. Marchewkę i seler pokrój w grube półplasterki lub w 1cm kostkę. Pora drobno pokrój. Czosnek zmiażdż. Zioła grubo posiekaj. Parmezan zetrzyj lub pokrój w cienkie plasterki.

W dużym garnku rozgrzej oliwę, wrzuć cebulę, marchewkę i seler, smaż przez 3 minuty. Dodaj pora i czosnek, smaż przez kolejne 2 minuty. Wlej bulion, wrzuć pomidory, tymianek i liść laurowy, dopraw solą i pieprzem. Gotuj na małym ogniu pod przykryciem przez 10 minut. Dodaj makaron i gotuj przez kolejne 8 minut, następnie wrzuć fasolkę, podgrzej. Zdejmij z ognia, dodaj bazylię, wymieszaj.

Podawaj od razu z odrobiną parmezanu i grzankami (opcjonalnie).

Smacznego!

Zupa dyniowa z tajską nutą

Gdy myślę o zupie z dyni zawsze wyobrażam sobie bardzo gęsty krem z mleczkiem kokosowym i pikantnymi przyprawami dla kontrastu. Ten przepis znaleziony u Heidi odzwierciedla wszystko to co, według mnie jest najlepsze w zupie dyniowej. Taką zupę jadłam wielokrotnie podczas swoich podróży po świecie. A teraz mam ją w domu. Idealnie :).

ZUPA DYNIOWA Z TAJSKĄ NUTĄ
6 porcji

2 małe dynie lub squashe (waga około 1,5-2kg po oczyszczeniu, ale ze skórką)
3 łyżki masła o temperaturze pokojowej
1 puszka (400ml) mleczka kokosowego
1 łyżeczka (lub więcej) czerwonej tajskiej pasty curry
4-5 szklanek wody (lub lekkiego bulionu warzywnego)
2 łyżeczki soli

Piekarnik rozgrzej do 190 stopni.

Przetnij dynie na pół lub na ćwiartki, oczyść środek z pestek i włókien. Każdy kawałek posmaruj masłem i posyp obficie solą. Ułóż na blasze do pieczenia i piecz (środkowy poziom piekarnika) około 1 godziny lub do momentu, gdy dynia zmięknie. Upieczoną dynię wyciągnij z piekarnika i odstaw do ostygnięcia.

Gdy dynia ostygnie na tyle, by móc ją dotknąć bez ryzyka oparzenia, odetnij skórę i przełóż miąższ do rondelka. Gotując na średnim ogniu dodaj mleko kokosowe oraz pastę curry i doprowadź do wrzenia. Zdejmij z ognia i zmiksuj na pure w malakserze lub za pomocą blendera ręcznego. Następnie stopniowo dodawaj po szklance wody do momentu, aż otrzymasz pożądaną przez siebie konsytencję (ja lubię zupę dyniową bardzo gęstą, ale ilość wody zależy od indywidualnych upodobań). Ponownie doprowadź do wrzenia, dodaj soli do smaku i ewentualnie dopraw pastą curry (użyłam aż 5 dodatkowych łyżeczek). Zupę posyp pieprzem kajeńskim (lub chili) i prażonymi pestkami dyni.

Należy pamiętać, że różne tajskie pasty curry różnie smakują (są bardziej lub mniej ostre). Zacznij od 1 łyżeczki, a na końcu dopraw tak, jak ci odpowiada.

Smacznego!

Bagietka z regionu Vendée i zupa z 44 ząbków czosnku - WP #45

Gospodarzem 45 edycji Weekendowej Piekarni była Zapbook, która zaproponowała niezwykle ciekawe pieczywo czosnkowe. Ja pieczywo czosnkowe i czosnek uwielbiam! Postanowiłam skorzystać z tej okazji i zrobić coś tylko i wyłącznie dla siebie (A. czosnku, który smakuje czosnkiem raczej nie zje). A ponieważ od tygodnia męczy mnie przeziębienie poszłam zupełnie na całość i zrobiłam także zupę czosnkową, nieco inną, doskonałą, z wyraźną słodyczą dodanych do niej pieczonych ząbków (źródło smitten kitchen).

Idąc za radą Zapbook masło czosnkowe przygotowałam z 1/3 ilości podanych składników i to zupełnie wystarczyło (nic nie zabrakło i nic nie zostało). Dodałam też świeży tymianek, który kupiłam do zupy (idzie jesień, zioła na targu podrożały do 2 złotych). Przyznam, że było mi bardzo żal mocno rozpłaszczać bagietki, więc zrobiłam to lekko - chciałam, żeby zachowały taki właśnie bagietkowy kształt. Wyszły bardzo dobre, chrupiące, a dom nadal (po 24 godzinach) pachnie czosnkiem.

BAGIETKA Z REGIONU VENDEE (LE PREFOU)
z książki Tous le pains Basila Kamira
2 bagietki


ciasto
300g mąki t55 - użyłam pszennej typ 550
180ml wody
7,5g drożdży
7,5g soli

masło
225g masła - użyłam 75g
130g obranego czosnku - użyłam 45g (1 główka plus 3 ząbki małego polskiego czosnku)
sól, pieprz
dodatkowo u mnie spora garść posiekanego tymianku

ciasto
Wymieszaj dokładnie składniki na ciasto i wyrabiaj, aż będzie ono elastyczne i gładkie. Przełóż do miski, przykryj mokrą ściereczką i odstaw do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na 90 minut.

Czosnek obierz i posiekaj na małe kawałki. Wymieszaj z masłem, solą i pieprzem (ja po prostu miękkie masło, czosnek i przyprawy utarłam w malakserze, następnie za pomocą łyżki wmieszałam posiekany tymianek).

Gdy ciasto urośnie przyciśnij je ręką, aby opadło. Wyrób kulkę, podziel ją ja dwie części, którym także nadaj kształt kul. Uformuj bagietki, przełóż je na blachę i odłóż do wyrośnięcia na kolejną godzinę.

Piekarnik nagrzej do 240 stopni, na dno włóż naczynie z wodą.

Wyrośnięte ciasto ponacinaj (nacięłam w zygzak) i piecz przez 10 minut (piekłam na kamieniu do pizzy, bez naczynia z wodą, ale z kostkami lodu). Po tym czasie wyjmij bagietki z piekarnika, połóż na nich drewnianą deskę i mocno dociśnij. Następnie przetnij je wzdłuż, otwórz i posmaruj czosnkowym masłem. Zamknij i włóż z powrotem do piekarnika na 15-20 minut. Jeśli bagietki zbyt szybko się rumienią zniż temperaturę do 180 stopni (i tak właśnie zrobiłam).

Wyciągnij préfou z piekarnika i podawaj gorący (np. z sałatką lub zupą).

ZUPA Z 44 ZĄBKÓW CZOSNKU Z PARMEZANEM
4-6 porcji

26 nieobranych ząbków czosnku
2 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżki (25g) masła
2 i 1/4 szklanki cebuli pokrojonej w półplasterki (u mnie 2 dość duże cebule)
1 i 1/2 łyżeczki posiekanego tymianku
18 obranych ząbków czosnku
850ml bulionu z kurczaka
1/2 szklanki (125ml) śmietanki 30%
1/2 szklanki startego parmezanu
cytryna pokrojona w ósemki

Piekarnik rozgrzej do 180 stopni.

Nieobrane ząbki czosnku umieść w żaroodpornym naczyniu, zalej oliwą z oliwek, posyp solą i pieprzem, dokładnie wymieszaj, aby czosnek dobrze pokrył się oliwą. Naczynie szczelnie przykryj folią aluminiową i piecz, aż czosnek będzie miękki przez około 45 minut (polski mały czosnek krócej, 30-35 minut). Po upieczeniu czosnek ostudź, po czym pomiędzy palcami wyciśnij ze skorupek do małej miski.

W dużym rondlu rozgrzej masło, dodaj cebulę i tymianek i smaż (na średnim ogniu), aż cebula stanie się półprzezroczysta (około 6 minut). Dodaj pieczony czosnek oraz surowy obrany czosnek i smaż przez kolejne 3 minuty. Dodaj bulion, przykryj i duś aż czosnek zmięknie, przez około 20 minut. Przygotowaną zupę partiami miksuj w malakserze, następnie wlej ponownie do rondla. Dodaj śmietanę i doprowadź do wrzenia. Dopraw solą i pieprzem.

Parmezan przesyp na dno 4-6 misek, zalej zupą, a następnie wyciśnij po jednym kawałku cytryny do każdej miski. Podawaj.

ps. Na zupę zużyłam 6 główek polskiego, raczej małego czosnku.

Smacznego!
Blog Widget by LinkWithin