Przetwory. Rabarbar na piwie.

Dziś dżem nie dżemowy, bardzo wytrawny i mało słodki. Właściwie słodko-kwaśno-piwny. Konfitura bardziej do mięs niż na kanapkę. Spokojnie w czasie świąt zastąpi Wam żurawinę lub czerwoną jagodę. Już nie mogę się doczekać pieczonej szynki... Przepisem ze strony Tasting Table rozpoczynam sezon przetworowy. Swoją drogą czy jest jeszcze w tym roku szansa na tańsze czereśnie? :(

RABARBAR NA PIWIE

1,5 kg rabarbaru, pokrojonego w kostkę
3 szklanki piwa pszenicznego
1 i 1/2 szklanki cukru
2 łyżki skórki otartej z cytryny
sok z 1 cytryny

Wszystkie składniki umieść rondlu lub patelni o wysokim brzegu. Doprowadź do wrzenia, zdejmij z ognia i odstaw do ostygnięcia. Całość przełóż do miski, przykryj folią spożywczą i wstaw do lodówki na noc (maksymalnie 5 dni, u mnie 2 dni).

Rabarbar odcedź, warzywo odstaw, a płyn przelej do rondla. Doprowadź do wrzenia i gotuj na średnim ogniu przez 12 minut. Wrzuć rabarbar i gotuj, mieszając od czasu do czasu przez 15-20 minut, aż uzyskasz pożądaną konsystencję.

Przełóż do słoików zostawiając nieco wolnej przestrzeni powyżej 1cm od nakrętki. Spasteryzuj wedle potrzeby (wyparzyłam słoiki i pasteryzowałam metodą piekarnikową Bei). Odstaw w chłodne miejsce i czekaj na zimę :).

I gotowe. Szybko, łatwo i bezproblemowo :).

Smacznego!

Ulubiona Focaccia (bez wyrabiania)

Chociaż uważam, że Focaccia to szybkie pieczywo, wręcz ekspresowe, trochę awaryjne i najlepiej po prostu zrobić ją z ciasta do pizzy, dziś pokażę Wam mój ulubiony przepis, na bidze, bez zagniatania. Robię ją bardzo często, zwłaszcza teraz w sezonie grillowym. Powoli wypiera mój ulubiony Naan. Poza tym jest banalnie prosta, nie wymaga miksera, długiego wyrabiania, ani siły w rękach :). Najchętniej piekę ją z mąki do pizzy, ale nasza polska też się nada (550 lub 650). Poniżej z moimi ulubionymi dodatkami czyli solą i rozmarynem. Przepis z Cooks Illustrated (wrzesień 2010) dziś specjalnie dla wujka Andrzeja.

FOCACCIA BEZ WYRABIANIA
3/4 dużej blachy lub 2 okrągłe tortownice

biga
1/2 szklanki mąki pszennej
1/3 szklanki ciepłej wody (37-45 stopni)
1/4 łyżeczki suszonych drożdży lub mała kulka drożdży świeżych
ciasto właściwe
2 i 1/2 szklanki mąki pszennej
1 i 1/4 ciepłej wody (37-45 stopni)
1 łyżeczka suszonych drożdży lub 7g drożdży świeżych
2 łyżeczki soli
dodatkowo: oliwa z oliwek, igiełki rozmarynu, gruba sól morska

biga
Drożdże rozpuść w wodzie, dodaj mąkę, całość dokładnie wymieszaj drewnianą łyżką. Miskę przykryj folią i odstaw w temperaturze pokojowej na 8 do 24 godzin.

ciasto właściwe
W wodzie rozpuść drożdże i całą przygotowaną bigę. Dodaj mąkę (bez soli!), całość dokładnie wymieszaj drewnianą łyżką, przykryj folią i odstaw na 15 minut. Po tym czasie ciasto posyp solą, mieszaj przez 1 minutę, aż ciasto wchłonie sól. Przykryj folią i odstaw na 30 minut.

Silikonową szpatułkę spryskaj oliwą lub zmocz w wodzie. Złóż ciasto 8-krotnie (za pomocą szpatułki zgarnij ciasto z dna miski i przełóż je na środek, po czym obróć miskę o 90 stopni, złóż ciasto ponownie i tak w sumie 8 razy). Przykryj folią i odstaw na 30 minut. Powtórz składanie jeszcze 2-krotnie, dając ciastu w sumie trzy 30 minutowe okresy wyrastania.

Piekarnik rozgrzej do 260 stopni (lub maksymalnej temperatury, jaką możesz uzyskać) na 30 minut przed pieczeniem.

Wyrośniete ciasto przełóż na omączony blat, posyp lekko mąką, po czym lekko rozciągnij w prostokąt (jeśli używasz okrągłych tortownic podziel ciasto na 2 części i uformul w okręgi), daj ciastu odpocząć 5 minut. Przełóż focaccie na pokrytą natłuszczonym (najlepiej oliwą) pergaminem blachę i kontunuuj formowanie dużego prostokąta, tak by blacha w 3/4 była pokryta ciastem (można sobie pomóc wałkiem, choć łatwo się to robi rękoma, jeśli ciasto się nie rozciąga daj mu odpocząć kolejne 5-10 minut). Całość posmaruj dokładnie 2 łyżkami oliwy z oliwek. Widelcem nakłuj ciasto 25-30 razy, uwalniając wszystkie większe bąbelki powietrza. Posyp rozmarynem oraz grubą solą. Odstaw na kolejne 5-10 minut.

Włóż blachę (lub tortownice) do piekarnika poziom poniżej środka. Od razu zmniejsz temperaturę do 230 stopni. Piecz przez 25-28 stopni, w połowie obróć blachę o 180 stopni. Wycianij z piekarnika i pozostaw na gorącej blasze jeszcze przez 5 minut, następnie przełóż na kratkę i odstaw na 30 minut do ostygnięcia.



Smacznego!

Klasyczna Pavlova

Dziś jeden z najłatwiejszych, ale bardzo efektywnych przepisów, jakie kiedykolwiek powstały. Poza tym klasyka. Przychylam się do zdania, że nowozelandzka (więcej o konflikcie między Nowozelandczykami a Australijczykami możecie przeczytać np. tutaj). Co prawda nie chce mi się wierzyć, że primabaleriny podczas turne opychają się bezami z bitą śmietaną, ale cóż ja mogę wiedzieć, baletnicą niestety już nie będę (po obejrzeniu swego czasu filmu Czarny Łabędź stwierdzam, że może to i lepiej :). Wersja poniżej pochodzi z książki Dana Leparda Short & Sweet.

 
PAVLOVA 

3 duże białka (100g), o temperaturze pokojowej
szczypta soli 
200g cukru 
1 łyżeczka octu winnego 
1 łyżka mąki kukurydzianej 
śmietanka 30% (300ml wystarczy) + (opcjonalnie) nieco cukru z wanilią lub łyżeczka wiśniówki 
świeże truskawki, pokrojone na pół lub w plasterki

Piekarnik rozgrzej do 140 stopni. Blachę wyłóż pergaminem.

Białka ubijaj ze szczyptą soli, aż powstanie piana, następnie stopniowo dodawaj cukier cały czas miksując, aż wszystko dokładnie się połączy, a cukier niemalże całkowicie rozpuści. Beza powinna być bardzo sztywna i błyszcząca, ubijanie może potrwać nawet 10-20 minut. Na końcu wmieszaj ocet oraz przesianą mąkę kukurydzianą. Bezę przełóż na blachę formując duży okrąg lub stwórz kilka mniejszych, indywidualnych porcji. 

Piecz przez 90 minut (indywidualne porcje krócej), po czym wyciągnij z piekarnika i odstaw do całkowitego ostygnięcia w temperaturze pokojowej (w żadnym wypadku nie przekładaj upieczonej bezy w chłodne miejsce).

Na bezie rozłóż bitą śmietanę (niesłodzoną, z cukrem waniliowym lub ubitą z łyżeczką wiśniówki) oraz truskawki. Podawaj od razu.


Deser idealny w sezonie grillowym: bezę można przygotować nawet dzień czy dwa wcześniej. A gdy macie syfon do bitej śmietany (jak ja, kocham to urządzenie!) wszystko powstaje w kilka chwil, jest ekstremalnie świeże i nie wymaga długiego przesiadywania w kuchni. 

Smacznego!
Blog Widget by LinkWithin